Samochód z Donaldem Tuskiem utknął w korku na trasie Warszawa - Białystok. Gdy lider PO dowiedział się, że droga będzie zablokowana przez kilka godzin, wrócił do stolicy. Pod jednym z wiaduktów w okolicach Wyszkowa nie zmieściła się ciężarówka, a kierowca w ciężkim stanie trafił do szpitala.

W Białymstoku Tusk miał się spotkać ze studentami, a w Łomży wziąć udział w regionalnej konwencji wyborczej.