Zdaniem senatora Gawłowskiego, Kuchciński jako marszałek Sejmu w 2018 r. "przekroczył swoje uprawnienia poprzez nieuzasadnioną odmowę poddania Sejmowi pod głosowanie wniosku o reasumpcję". Chodzi o głosowanie z 12 kwietnia 2018 r., w którym Sejm wyraził zgodę na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie samego Gawłowskiego, który był wtedy posłem.

Reklama

O tym, że Gawłowski tuż przed świętami skierował zawiadomienie do prokuratury, poinformował portal wp.pl. Zawiadomienie miało być zaadresowane do Prokuratora Krajowego Bogdana Święczkowskiego oraz do wiadomości Prokuratora Generalnego i ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry.

Informację tę potwierdził PAP dział prasowy Prokuratury Krajowej. Jak wskazano, zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa wpłynęło do PK i zostanie przekazane do rozpoznania "właściwej miejscowo jednostce organizacyjnej prokuratury".

Zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie Gawłowskiego

W kwietniu 2018 r. zgodę na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie Gawłowskiego wyraziło 261 posłów, przeciw było 171; jeden poseł wstrzymał się od głosu. Następnego dnia, na tym samym posiedzeniu Sejmu, grupa ponad 30 parlamentarzystów PO zwróciła się do ówczesnego marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego o reasumpcję głosowania. Zdaniem wnioskodawców, procedura nie została wyczerpana. Kuchciński, po zasięgnięciu opinii Konwentu Seniorów, wniosek jednak odrzucił.

Portal wp.pl podkreślił, że politycy PO - wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska oraz poseł Sławomir Neumann zlecili - poprzez Biuro Analiz Sejmowych - zewnętrzne ekspertyzy nt. odrzucenia wniosku o powtórne głosowanie w tej sprawie. Zgodnie z przygotowanymi opiniami, Kuchciński nie miał prawa odmówić poddania pod głosowanie prawidłowego wniosku o powtórne głosowanie, gdyż zgodnie z Regulaminem Sejmu, rozstrzyganie o reasumpcji głosowania stanowi "wyłączną kompetencję Sejmu".

W rozmowie z portalem senator przekonuje, że Kuchciński "miał świadomość, że wobec prawidłowo zgłoszonego i nierozpoznanego wniosku o reasumpcję głosowania, do czasu rozpoznania tego wniosku, uchwała Sejmu w przedmiocie wyrażenia zgody na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie nie ma mocy prawnej, a jej stosowanie jest zawieszone". W takiej sytuacji nie można było przyjąć, że Sejm skutecznie podjął uchwałę o ww. treści, zatem niedopuszczalne było wystawienie dokumentu o przywołanej treści, podpisanie go przez Marszałka Sejmu i wprowadzenie go do obiegu prawnego poprzez publikację w Dzienniku Urzędowym "Monitor Polski" - uważa Gawłowski.

Reklama

Centrum Informacyjne Sejmu podkreślało wcześniej, że sprawa reasumpcji jest "precyzyjnie rozstrzygnięta w Regulaminie Sejmu", a zgodnie z nim można jej dokonać, gdy wynik głosowania budzi uzasadnione wątpliwości. Jak wskazano, w głosowaniu, które odbyło się 12 kwietnia 2018 r., wymagana większość do podjęcia uchwały o wyrażeniu zgody na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie posła Stanisława Gawłowskiego została osiągnięta, a wynik głosowania wątpliwości nie budzi.

Senator Gawłowski oskarżony jest m.in. o łapówkarstwo i pranie brudnych pieniędzy. W lipcu 2018 r. po trzech miesiącach opuścił areszt po wpłaceniu kaucji w wysokości 500 tys. zł. Proces oskarżonych w tzw. aferze melioracyjnej, w tym Gawłowskiego, rozpoczął się przed Sądem Okręgowym w Szczecinie 21 stycznia tego roku.