Gawłowski potwierdził podczas wtorkowej rozmowy w radiu RMF FM, że prokuratura przedstawiła mu siedem zarzutów, w tym cztery korupcyjne oraz że chodzi m.in. o zarzut przyjęcia łapówek w kwocie ponad 700 tysięcy złotych oraz plagiat doktoratu.
- - podkreślił. Pytany, ilu ma adwokatów, odparł, że trzech i dodał: .
Polityk, który w ubiegłym roku spędził trzy miesiące w areszcie, był pytany, "czy jeszcze przed wyborami wyjdą pamiętniki więzienne", co kiedyś zapowiadał. Gawłowski odparł, że "nie wyjdą". Zgodził się z opinią, że byłaby to "bardzo poczytna książka i byłoby bardzo ciekawie". - - powiedział.
Na uwagę, że o jego aresztowaniu "decydowały cztery różne składy sędziowskie, uznając, że jest duże prawdopodobieństwo popełnienia mataczenia", Gawłowski odparł, że to "nieprawda", że decydowały o tym dwa składy sędziowskie "z nominacji Ziobrowych" (szefa MS Zbigniewa Ziobro - PAP).
Gawłowski był też pytany o kolejny zarzut, jaki mu postawiono w sprawie statku-hotelu, który teściowie jego pasierba rzekomo mieli kupić za 15 tysięcy złotych od spółki Skarbu Państwa wtedy, kiedy Gawłowski był wiceministrem środowiska, natomiast gdyby Skarb Państwa sprzedał statek na wolnym rynku mógłby zarobić 80 tysięcy zł, a gdyby to sprzedał na złom, to zarobiłby 50 tysięcy złotych. Gawłowski odparł, że "Skarb Państwa próbował to sprzedać przez 2 lata i nikt nie chciał tego kupić".
Dopytywany, "jakim cudem bezrobotny Piotr K. i pani Halina, jego żona, pielęgniarka", czyli teściowie jego pasierba - kupili sobie statek-hotel, i na co im to było", Gawłowski zaapelował, aby nie powtarzać "bredni pisowskich". - - powiedział. Pytany, czy "z tego wszystkiego kupił sobie statek oraz kupił sobie apartament w Chorwacji", który zdaniem prokuratury dostał Gawłowski, polityk stwierdził, że "to, co twierdzi pisowska prokuratura, nijak się ma z rzeczywistością".
- - oświadczył Gawłowski.
Polityk przekonywał, że postawiono mu zarzuty "na podstawie pomówień trzech osób związanych z PiS, które stoją pod ciężkimi oskarżeniami". - - zapewnił.
Pytany, czy "wstydzi się" go Platforma Obywatelska, gdyż nie jest "oficjalnie" jej kandydatem do Senatu, Gawłowski zaznaczył:.
Stanisław Gawłowski - były wiceminister środowiska i b. sekretarz generalny PO - kandyduje do Senatu z własnego komitetu w okręgu koszalińskim (okręg nr 100). Koalicja Obywatelska nie wystawiła swojego kandydata w tym okręgu.