– napisał w oświadczeniu.
KOD zorganizował happening w Oświęcimiu 10 lutego, trzy lata od wypadku, w którym zderzył się fiat seicento z kolumną przewożącą ówczesną premier. Poszkodowana została wówczas Beata Szydło i dwóch funkcjonariuszy jej ochrony. W rocznicę działacze KOD obwołali drzewo, w które uderzyła limuzyna premier, mianem pomnika "pokory Beaty"”. Parodiowali modlitwy. W happeningu uczestniczył poseł PO Marek Sowa, który zarzucił rządzącym, że próbował zrobić "kozła ofiarnego" z kierowcy seicento.
Ryszard Majdzik, który obecnie jest radnym Skawiny, w oświadczeniu podkreślił, że na happeningu "przekroczono wszelkie dopuszczalne granice". – napisał.
Jego zdaniem, następstwa złożonego zawiadomienia będą testem wiarygodności polskiego wymiaru sprawiedliwości, "ponieważ wciąż zapadają orzeczenia, w których wymierzający sprawiedliwość sędziowie stają po stronie ludzi nie mogących się pogodzić z utratą władzy wynikająca z demokratycznego wyboru społeczeństwa".
Dawny opozycjonista skrytykował też udział w wydarzeniu posła KO Marka Sowy.
Sprawa happeningu już w ubiegłym tygodniu wzbudziła protesty wśród działaczy PiS z Oświęcimia. Zdaniem Zbigniewa Starca i Jakuba Przewoźnika, padały tam "słowa i sformułowania, które kpią z symboliki chrześcijańskiej". Zażądali oni od prezydenta miasta Janusza Chwieruta, szefa lokalnej PO, by potępił zachowania działaczy KOD.
Prezydent Oświęcimia w oświadczeniu wskazał, że "Polska jest jeszcze krajem demokratycznym". – napisał. Zaznaczył też, że nie uczestniczył w zgromadzeniu, więc trudno mu się odnieść do wypowiedzianych tam słów czy sformułowań, a tym bardziej publicznie potępiać obecne na nim osoby.
Do wypadku doszło 10 lutego 2017 r. w Oświęcimiu. Policja podała, że rządowa kolumna trzech samochodów, w której jechała ówczesna premier Beata Szydło (jej pojazd był w środku kolumny) wyprzedzała fiata seicento. Jego kierowca przepuścił pierwszy samochód, a następnie zaczął skręcać w lewo i uderzył w auto ówczesnej szefowej rządu, które wjechało w drzewo.
Prokuratura zarzuciła kierowcy fiata nieumyślne spowodowanie wypadku. Sprawa toczy się przed oświęcimskim sądem rejonowym.
Ryszard Majdzik – według Encyklopedii Solidarności - w latach 1978-1980 był współpracownikiem Komitetu Samoobrony Społecznej "KOR" oraz Studenckiego Komitetu Solidarności. Uczestniczył w Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela. Drukował i kolportował wydawnictwa niezależne. W 1980 r. wstąpił do Konfederacji Polski Niepodległej. W sierpniu 1980 r. organizował strajk solidarnościowy w swoim zakładzie. Później działał w NSZZ Solidarność. Był członkiem prezydium regionu małopolskiego Związku. Internowany w stanie wojennym. Później działał w podziemiu. Był m.in. współzałożycielem Komitetu Pomocy Więzionym za Przekonania. W 1988 r. uczestniczył w strajku w Hucie im. Lenina. W latach 80. był wielokrotnie zatrzymywany. Odznaczony został m.in. Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski oraz Krzyżem Wolności i Solidarności.