Dziennik Gazeta Prawana logo

Śmieci w trybie awaryjnym. W środku pandemii nie czas na recykling?

19 marca 2020, 07:06
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Pojemniki na śmieci
<p>Pojemniki na śmieci</p>/Shutterstock
Skończmy z sortowaniem i wożeniem odpadów po całym kraju. Trzeba pozbywać się śmieci najszybciej i najbezpieczniej – najlepiej w spalarniach lub składując je na hałdach z dala od ludzi. Bez poluzowania procedur i rygorów środowiskowych grozi nam paraliż na rynku odpadowym – mówią eksperci. Są już pierwsze sygnały, że tak się dzieje.

Czas zawiesić ambitne pomysły wdrażania w Polsce gospodarki o obiegu zamkniętym, bo w środku pandemii nie czas na recykling – pod takim apelem zgodnie podpisali się przedstawiciele czołowych izb i związków zrzeszających firmy zajmujące się odpadami. Jednym głosem mówią, że wożenie śmieci na duże odległości, co często zdarza się z powodu obecnych umów i decyzji środowiskowych, jest dziś dużym zagrożeniem. Nie tylko dla pracowników, którzy mają bezpośrednią styczność z potencjalnie zarażonym materiałem zebranym od chorych mieszkańców. Negatywne konsekwencje mogą być dużo poważniejsze, bo wirus – w specyficznych warunkach – może w śmieciach przeżyć kilka dni.

Dlatego też branża apeluje, by na najbliższe tygodnie odłożyć na bok większość restrykcyjnych regulacji. W praktyce polegałoby to na tymczasowym uchyleniu zakazu składowania odpadów i odstąpieniu od konieczności ich wcześniejszego sortowania w zakładach przetwarzania. Alternatywą byłoby też kierowanie odpadów – bez obecnych obostrzeń – bezpośrednio do spalarni.

Musimy wybrać mniejsze zło – przekonują przedstawiciele branży, którzy stosowny apel wysłali już m.in. do premiera Mateusza Morawieckiego i ministra klimatu. Podpisali się pod nim przedstawiciele Związku Pracodawców Gospodarki Odpadami (ZPGO), Polskiej Izby Gospodarki Odpadami (PIGO), Krajowej Izby Gospodarki Odpadami (KIGO), Rady Regionalnych Instalacji Przetwarzania Odpadów Komunalnych (Rada RIPOK) oraz Koalicji na rzecz bezpieczeństwa pracowników służb komunalnych (Koalicji BHP)

Tymczasowe rozwiązania

Zwracają w nim uwagę, że chociaż już od 2 marca obowiązuje specustawa dotycząca sytuacji nadzwyczajnej związanej z wirusem (Dz.U z 2020 r. poz 374), to nie znajdziemy w niej przepisów, które regulowałyby, jak branża śmieciowa ma postępować w sytuacji kryzysowej, gdy zabraknie ludzi do pracy lub możliwości technicznych, by odbierać, transportować i przewozić odpady. A to kluczowe ogniwo, bez którego nie da się zapewnić bezpieczeństwa sanitarno-epidemiologicznego.

Efekt jest taki, że obecnie wszyscy uczestnicy rynku mają związane ręce decyzjami administracyjnymi, które szczegółowo określają limity, wydajności i procesy, jakim poddawane mają być określone strumienie odpadów. A za niewywiązanie się z nich grożą horrendalne kary, włącznie z zamknięciem instalacji, do której śmieci trafiają, co tylko pogłębiłoby kryzys.

Dlatego branża postuluje, by odstąpić – za zgodą wojewody – od wymogów określonych w decyzjach na zagospodarowanie odpadów. Innymi słowy, pozwolić przekazywać do składowania zmieszane odpady komunalne (niezależnie od ich kaloryczności) i zapomnieć o górnych limitach wytwarzanych śmieci. Byłoby to oczywiście tymczasowe rozwiązanie, które wymagałoby też zmian lub zawieszenia części regulacji z rozporządzenia ministra gospodarki w sprawie dopuszczania odpadów do składowania na składowiskach (Dz.U. z 2015 r. poz. 1277).

Podobny apel wystosował też zrzeszający ponad 100 członków Klaster Gospodarki Odpadowej i Recyklingu – Krajowy Klaster Kluczowy. Zdaniem wnioskodawców zmieszane odpady komunalne odebrane od mieszkańców powinny być czasowo kierowane na składowiska lub do spalania i współspalania w instalacjach takich jak ciepłownie i elektrociepłownie.

Jak wyjaśnia Katarzyna Błachowicz, członek zarządu, takie rozwiązanie wynika z troski, by odpady (niemedyczne), które mogły pochodzić od osób potencjalnie zainfekowanych, z domów nie trafiały do sortowni, a były bezpośrednio zagospodarowane w bezpieczny sposób przy możliwie jak najmniejszym udziale ludzi.

W trosce o pracowników

Na horyzoncie jest też inne niebezpieczeństwo, czyli objęcie kwarantanną całych zakładów przetwarzania odpadów, co w praktyce oznaczałoby ich zamknięcie. W takim scenariuszu gminy pozostałyby same z narastającymi hałdami śmieci.

mówi Piotr Szewczyk, dyrektor Zakładu Unieszkodliwiania Odpadów „Orli Staw” i przewodniczący Rady RIPOK. I dodaje, że dziś brak załogi czy absencja pracowników z powodu choroby lub kwarantanny mogłyby oznaczyć paraliż całego zakładu.

Rozwiązaniem byłoby ograniczenie kwarantanny tylko do poszczególnych pracowników, podejrzanych lub zainfekowanych wirusem, a nie automatyczne wyłączenie całych obiektów. A w sytuacji, gdyby wstrzymanie pracy zakładu było jednak nieuniknione, pozwolić tymczasowo magazynować odpady w innych miejscach, które nie posiadają stosownych decyzji, przy zachowaniu podstawowych wymagań ochrony środowiska.

Pozamykane PSZOKi

Branża apeluje też o wyrozumiałość ze strony gmin i odstąpienie od nakładania kar na firmy, które w czasie pandemii muszą na nowo organizować swoją pracę i np. nie odbierają odpadów zgodnie z harmonogramem lub zawiesiły pracę stacjonarnych biur obsługi klienta.

– mówią. Chodzi o to, aby dopuścić możliwość tymczasowego zbierania odpadów jednym pojazdem, bez podziału na pięć fakcji, lub czasowo w ogóle zawiesić selektywną zbiórkę. Cel jest prosty: skoro odpady zmieszane mają i tak trafić na składowisko bez przetwarzania i recyklingu, to lepiej ograniczyć kursy śmieciarkami i nie narażać pracowników.

poinformował Związek Międzygminny Pilski Region Gospodarki Odpadami Komunalnymi. PSZOK-i zamknięto także m.in. w Gorzycach, Szydłowie, Starczy, Siennicy, Rymanowie, Bolkowie, Oleśnicy. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj