Dziennik Gazeta Prawana logo

Bliżej końca świata z plastiku? "Zanieczyszczenie osiągnęło punkt zwrotny"

12 lutego 2020, 20:32
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Większość przyjmowanych przepisów ujmuje problem od niewłaściwej strony: gospodarki istniejącymi odpadami, a nie ich produkcji
<p>Większość przyjmowanych przepisów ujmuje problem od niewłaściwej strony: gospodarki istniejącymi odpadami, a nie ich produkcji</p>/embuk-importer
Przybywa krajów, które poprzez regulacje chcą zmniejszyć produkcję i zużycie jednorazowych opakowań. To krok w stronę gospodarki o obiegu zamkniętym.

System kaucyjny dotyczący opakowań, zakaz korzystania z jednorazowych produktów plastikowych, rozszerzona odpowiedzialność producentów, normy w zakresie wykorzystania surowców wtórnych oraz ograniczenie eksportu plastiku do krajów rozwijających się – to niektóre z założeń projektu ustawy, którą zaprezentowała we wtorek w USA grupa kongresmenów. Według szacunków przytaczanych na poparcie propozycji przyjęcie dokumentu oznaczałoby zwiększenie poziomu recyklingu butelek i puszek z 33 do 80 proc. –– twierdzi jeden z autorów projektu, senator z Nowego Meksyku, demokrata Tom Udall.

To kolejna propozycja przepisów odnoszących się do plastiku, którą zajmuje się w ostatnich miesiącach Kongres USA. W styczniu senatorowie jednogłośnie poparli projekt ustawy o ochronie mórz przed zanieczyszczeniem. Od zeszłego roku toczą się również prace nad projektami dotyczącymi zachęt i edukacji w dziedzinie recyklingu oraz rozbudowy infrastruktury z nim związanej.

Szanse na przyjęcie najnowszej propozycji są nikłe – poparła ją grupa ponad 20 członków Izby Reprezentantów i pięciu senatorów, wśród nich nie ma jednak żadnego republikanina, co stawia pod znakiem zapytania przeforsowanie projektu przez Senat. Jest on też kontestowany przez wiele kluczowych grup interesów, w tym izby zrzeszające przemysł chemiczny i producentów plastiku.

Wzmożone zainteresowanie plastikiem w Waszyngtonie to część szerszego światowego trendu. O ile przed dekadą na świecie istniało ok. 30 różnych form regulacji dotyczących plastiku, o tyle w 2017 r. – według wyliczeń Fundacji Boella – było ich już niemal 90. Pionierami w tej dziedzinie są kraje Południa, które szczególnie silnie doświadczają problemów związanych ze śmieciami. Od 2011 r. w Indiach obowiązuje zakaz produkcji i wykorzystywania niepodlegającego recyklingowi, wielowarstwowego plastiku. Całkowite lub częściowe zakazy foliówek obowiązują w ponad 20 krajach afrykańskich oraz znacznej części Azji Południowo-Wschodniej. Wiele z nich w dalszym ciągu zmaga się jednak z ich wyegzekwowaniem. Jedne z najbardziej rygorystycznych przepisów obowiązują w Kenii, gdzie od paru lat produkcja, sprzedaż i import plastikowych torebek zagrożone są surowymi karami – nawet do 4 lat więzienia i 40 tys. dol. grzywny. W tym roku w kraju zapowiedziano kolejne regulacje, mające na celu eliminację innych jednorazowych produktów z plastiku.

W Kenii sprzedaż plastikowych toreb zagrożona jest surowymi karami

W Europie większość krajów zdecydowała się na miękkie, ekonomiczne zachęty do ograniczania plastiku. Do wyjątków należy Portugalia, gdzie zakaz udostępniania foliówek, jednorazowych sztućców i tacek obowiązuje już od tego roku. Zgodnie z unijnym harmonogramem przejścia na gospodarkę obiegu zamkniętego do 2021 r. wdrożony ma zostać jednak zakaz stosowania niektórych jednorazowych produktów z plastiku, a do 2023 r. – rozszerzona zostanie odpowiedzialność producentów. Zgodnie z unijnymi celami do 2025 r. recyklingowi podlegać ma 50 proc. plastikowych odpadów.

W styczniu zaostrzenie przepisów dotyczących plastiku zapowiedziały Chiny – jeden z jego największych producentów. Foliówki mają tam zostać całkowicie wyeliminowane do 2025 r., a już w tym roku zniknąć mają jednorazowe słomki. Od dwóch lat obowiązuje też zakaz importu plastikowych odpadów do recyklingu, których Chiny były do niedawna jednym z największych odbiorców.

Sytuacja w Polsce

Za odpady komunalne powstające na swoim terenie odpowiadają gminy (organizują przetargi na ich odbiór i zagospodarowanie, które może być finansowane wyłącznie z opłat mieszkańców). W ostatnim czasie stawki opłat idą w górę w związku z np. nadpodażą odpadów (efekt m.in. uszczelnienia szarej strefy), brakiem instalacji przygotowanych do pięciofrakcyjnego systemu zbiórki śmieci, rosnących cen prądu i kosztów pracy. Właściciele instalacji żądają coraz więcej za przyjęcie odpadów, także frakcji zebranych selektywnie. Eksperci szacują, że dobrym wynikiem jest 40 proc. surowca, który można oddać do recyklingu; pozostałe 60 proc. nadaje się tylko do spalenia.

Konsultacje w sprawie wdrożenia rozszerzonej odpowiedzialności producenta rozpoczęły się we wrześniu ubiegłego roku. Czas na transpozycję do polskich przepisów dyrektywy unijnej w tej sprawie jest do 5 lipca 2020 r. Koncepcja przedstawiona przez Ministerstwo Klimatu pod koniec stycznia zakłada uruchomienie dopłaty uiszczanej przez producentów opakowań wprowadzanych na rynek i powszechnego systemu kaucyjnego dla opakowań do napojów. Według tej propozycji będzie można oddawać opakowania do recyklomatów w centrach handlowych. Mieszkańcy mogliby oddawać też opakowania do punktów selektywnej zbiórki odpadów komunalnych (PSZOK) lub "innych punktów zbierania” i tam odebrać kaucję. 

Do wysiłków na rzecz ograniczenia plastiku włącza się też biznes. W zeszły czwartek ok. 50 firm i organizacji działających w Portugalii zobowiązało się wykorzystywać od 2025 r. do opakowań wyłącznie plastik podlegający recyklingowi oraz minimum 30 proc. surowca wtórnego. Wśród sygnatariuszy są filie firm, które odpowiadają za największe wolumeny odpadów z plastiku: Coca-Cola i Nestlé.

W ocenie Fundacji Boella w działaniach podejmowanych na rzecz ograniczania plastiku brakuje wciąż koordynacji. Niemiecki think tank wskazuje też, że większość przyjmowanych przepisów podejmuje problem od niewłaściwej strony: gospodarki istniejącymi odpadami, a nie ich produkcji.

Według Centrum na rzecz Międzynarodowego Prawa Środowiskowego plastik jest nie tylko przyczyną zanieczyszczeń, lecz także istotnym zagrożeniem dla klimatu. Z raportu organizacji wynika, że – według konserwatywnych szacunków – cały "cykl życia” plastiku odpowiadał w zeszłym roku za emisje rzędu 0,86 gigaton ekwiwalentu CO2, co stanowi odpowiednik efektów działania 189 500-megawatowych elektrowni węglowych. A prognozuje się, że emisje związane z plastikiem będą rosły – w 2030 r. mają osiągnąć 1,34 gigaton, a w 2050 r. nawet 2,8 gigaton. Skumulowane emisje związane z plastikiem osiągnęłyby wówczas łącznie od 10 do 13 proc. całego globalnego "budżetu węglowego”. Współpraca Katarzyna Nocuń

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj