"Nerka podjęła funkcję w organizmie Nicole, jak na ten etap wszystko wygląda bardzo dobrze" - relacjonuje "Faktowi" prof. dr hab. Piotr Kaliciński, kierownik Kliniki Chirurgii Dziecięcej i Transplantacji Centrum Zdrowia Dziecka w Międzylesiu. To właśnie on przeprowadzał skomplikowaną operację.

Na zabieg przeszczepienia nerki Nicole czekała ponad dwa lata. Przez cały ten czas musiała nawet trzy razy w tygodniu chodzić na dializy. Długo trwało poszukiwanie dawcy. Przemek Saleta od razu się zgłosił, ale początkowe badania nie były pomyślne. Jednak po jakimś czasie okazało się, że może zostać dawcą dla swojej córeczki. Nie wahał się ani chwili - przypomina "Fakt".

W tym czasie brał udział w popularnym telewizyjnym show "Gwiazdy tańczą na lodzie". Robił postępy, był ulubieńcem publiczności. Jednak czym jest kariera i popularność, gdy w grę wchodzi zdrowie ukochanego dziecka? Przemek od razu podjął decyzję. Znał termin operacji, wiedział, że nie może sobie pozwolić na słabszą formę czy jakiekolwiek załamanie zdrowia. Podczas jednego z programów publicznie i na żywo ogłosił swoją decyzję: "Rezygnuję". "Fakt" napisał o tym jako pierwszy.

Dla Przemka rozpoczął się w tym momencie okres przygotowań i specjalistycznych badań. Dzielnie przez nie przechodził. Równie dzielna była Nicole, która przez cały ten czas dodawała otuchy swoim rodzicom - czytamy w "Fakcie".

W środę w warszawskim szpitalu przy ulicy Lindleya od Przemka pobrano nerkę. Zabieg przebiegł pomyślnie. Nerkę Salety przewieziono do Centrum Zdrowia Dziecka. Tam czekała na nią mała Nicole.

Przy dziewczynce przez cały czas była mama. Razem czekały na moment, w którym nerka Przemka dojedzie do Międzylesia. Potem Ewa Pacuła musiała rozstać się z córeczką. Cały czas siedziała pod salą operacyjną. Była bardzo zdenerwowana. W końcu dotarła do niej dobra wiadomość - opisuje "Fakt".

"Zabieg trwał, standardowo, około trzech godzin" - opowiada "Faktowi" prof. Kaliciński. "Dziewczynka wybudziła się z narkozy od razu po przeszczepie. Jej organizm jest bardzo silny, bo nie wystąpiły żadne powikłania. A przy okazji przeszczepów zagrożeń jest mnóstwo - może pojawić się zakażenie, zakrzepy naczyniowe, a nawet odrzucenie przeszczepu przez organizm".

"Nicole czuje się bardzo dobrze. Oddaje dużo moczu, a to w tym przypadku bardzo dobry znak" - mówi prof. Ryszard Grenda z Centrum Zdrowia Dziecka. Wczoraj Nicole trafiła pod jego opiekę. Pozostanie pod nią przynajmniej 18 dni. Na razie rokowania są bardzo dobre. Wszystko wskazuje na to, że Nicole będzie zdrowa.

Dla niej ta operacja to prawdziwe zbawienie. Ludzie z przeszczepioną nerką żyją dużo dłużej, niż ci, którzy poddają się dializom.

W dobrej formie jest też Przemek. Długo odsypiał swój zabieg, przez cały czas przebywając w specjalnym, sterylnym pomieszczeniu - pisze "Fakt". Zaraz po przebudzeniu wziął jednak do ręki komórkę i wysłał swoim kolegom SMS-y: "Wszystko w porządku, czuję się dobrze".