Dziennik Gazeta Prawana logo

Za egzamin na prawo jazdy zapłacisz krocie

28 grudnia 2007, 00:08
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Za egzamin na prawo jazdy zapłacisz krocie
Inne
Nawet osiem tysięcy złotych od nowego roku mogą zarabiać egzaminatorzy sprawdzający umiejętności przyszłych kierowców. Za podwyżki dla nich zapłacą sami kursanci, bo - jak dowiedział się DZIENNIK - egzamin na prawo jazdy ma podrożeć w połowie przyszłego roku.

Na mocy rozporządzenia ministra transportu, które wchodzi w życie 1 stycznia, zarobki egzaminatorów wzrosną nawet o 40 proc. Pensja początkującego będzie wynosiła 2,5 tys. zł, do tego dodatek zadaniowy - kolejny tysiąc. Doświadczony egzaminator z uprawnieniami na każdą kategorię może zarobić nawet 8 tys. zł. W ten sposób resort chce pozyskać nowych pracowników. Na brak kadry narzekają bowiem ośrodki ruchu drogowego w całej Polsce.

"W województwie mazowieckim 400 osób ma uprawnienia, zawód wykonuje ledwie połowa. Ludzie nie chcą zarabiać groszy i mieć niewdzięcznej roboty" - tłumaczy Mirosław Szadkowski, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Radomiu.

Jest i drugi powód. Egzaminatorów brakuje, ponieważ to środowisko oskarżane jest o nagminne łapówkarstwo. Tylko w ostatnich trzech miesiącach policjanci zatrzymali kilku skorumpowanych egzaminatorów, m.in. z Piotrkowa Trybunalskiego, Krakowa i Kielc.

Potężna afera korupcyjna przez lata toczyła też łódzki ośrodek egzaminowania kierowców. W śledztwie prowadzonym od 2004 r. policja postawiła zarzuty ponad 120 osobom. Większość z nich została oskarżona o działanie w zorganizowanej grupie przestępczej i czerpanie stałych korzyści z nielegalnego procederu. W egzaminacyjną pajęczynę uwikłani byli właściciele szkół jazdy, instruktorzy oraz 15 egzaminatorów.

Zbigniew Skowroński, dyrektor WORD w Łodzi, ma nadzieję, że teraz sytuacja się zmieni. "Podwyżki mają działać antykorupcyjnie, tak żeby egzaminator nie kombinował" - tłumaczy.

A o kombinacjach słyszał każdy kursant. Justyna z Warszawy opowiada historię kolegi, który na egzamin przyniósł kopertę z życzeniami walentynkowymi dla swojej dziewczyny. Egzaminator myślał, że w środku jest łapówka. Schował kopertę, a zdziwiony chłopak zdał bez przeszkód.

Anna z Olsztyna otrzymała nazwisko kierowcy i adres szkoły jazdy w Warszawie, gdzie bezproblemowo miała zdać egzamin. Wcześniej oblała dwa razy. Sukces kosztował ją tylko butelkę dobrego alkoholu, bo sprawę miała załatwioną po znajomości.

Nic nie pomaga, że w samochodach instalowane są kamery i mikrofony, że egzaminatorzy losują kursantów. Proceder łapówkarstwa kwitnie w najlepsze. Teraz podwójnie obciąży kursantów. Resort transportu w ślad za podwyżkami dla egzaminatorów rozważa bowiem podniesienie opłat za przystąpienie do egzaminu. Z ostateczną decyzją ma się wstrzymać do połowy roku. "Podwyżki opłat praktycznie są przesądzone" - mówi informator DZIENNIKA. Będą wprowadzone prawdopodobnie w lipcu albo w sierpniu. O ile wzrosną ceny? Na razie nie wiadomo.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj