Dziennik Gazeta Prawana logo

Niemcy handlują listami warszawskich powstańców

7 lutego 2008, 14:30
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Kochany mój, piszę trzeci raz do Ciebie. Jestem zdrowa, tylko zrozpaczona brakiem wiadomości. Błagam, napisz do mnie" - to fragment wzruszającej powstańczej korespondencji, która zostanie zlicytowana na aukcji w Duesseldorfie. Muzeum Powstania Warszawskiego chce ją kupić za cenę wywoławczą - 190 tysięcy euro. Ale Niemcy chcą zarobić jak najwięcej i nie wycofają listów z aukcji.

Kolekcja liczy ponad 120 eksponatów, czyli prawie tyle, ile w ogóle ma w swoich zbiorach Muzeum Powstania Warszawskiego. To ostemplowane koperty, znaczki, wydruki próbne i ich ostateczne wersje. Jest też wiele listów.

Na podstawie zdjęć udało się odczytać nazwiska niektórych adresatów, także osób żyjących!

W wystawionym na licytację zbiorze są też eksponaty, które uznano za bezpowrotnie utracone. "Między innymi jeden z zaginionych projektów znaczków, które były zgłoszone na konkurs znaczka w czasie powstania" - cytuje RMF dyrektora muzeum, Jana Ołdakowskiego.

Nic więc dziwnego, że o zakup kolekcji stara się warszawskie muzeum. Niestety, nie ma na to pieniędzy. Pomoc obiecało ministerstwo kultury, ale nie wiadomo, do jakiej sumy jest w stanie licytować.

Dlatego Polacy starali się, by kupić kolekcję za cenę wywoławczą. Ale Niemcy nie chcą o tym słyszeć - zainteresowanie listami jest wielkie, z całego świata, i sprzedający ma nadzieję za gigantyczny zarobek.

Jak podaje RMF, kolekcja umieszczona została w katalogu pod numerem 7400 i hasłem "Powstanie Warszawskie", pod młotek trafi prawdopodobnie w sobotę. Jej cena wywoławcza to 190 tysięcy euro.

Dom aukcyjny potwierdził, że sprzedającym zbiory powstańczej poczty jest Niemiec, którego żona jest pochodzenia polskiego. Dokumentację zbierał przez wiele lat. Jest bardzo zainteresowany historią Powstania Warszawskiego.

Jego kolekcja ma ogromną wartość zarówno historyczną, jak i emocjonalną. Szczególnie dla tych, których bliscy zginęli w Powstaniu Warszawskim. I do których listy z poczty polowej nigdy nie dotarły.

Adresaci najprawdopodobniej już nigdy nie odzyskają wysłanych do nich listów. Jeśli jednak Muzeum Powstania Warszawskiego uda się je kupić, będą je mogli chociaż zobaczyć i przeczytać.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj