Tak długo, jak podchodzimy do tematu osób LGBT ze złą wiarą, zakładając, że są złe, oszukują, grają w jakąś nieczystą polityczną grę, to ciężko będzie Wam kochana Polsko dostrzec, co te osoby tak naprawdę mają do powiedzenia – mówił aktywista z kolektywu LGBTQ "Stop bzdurom" w rozmowie z Radiem ZET.

Reklama

Pytana przez Beatę Lubecką o zniszczenie samochodu fundacji pro-life, odpowiedział, że "jeśli to jest chuligaństwo, prowodyrstwo, jeżeli to niespotykana skala przemocy, to chciałaby zapytać czego doświadczają osoby z mojej społeczności?".

Na pytanie, czy walka o własne interesy uzasadnia przemoc, odpowiedział, że "absolutnie". Jego zdaniem uzasadnioną formą przemocy jest np. samoobrona.

Michał Sz. pytany o swoją orientację, odpowiedział, że metrykalnie jest mężczyzną i to ma wpisane w dowodzie, ale nie odnajduje się w męskiej roli. Podkreślił, że "problem z rolą męską jest taki, że większość przemocy stosują mężczyźni". Dopytywany o zmianę płci, odpowiedział, że w Polsce półtora roku trwa sama przeprawa z dokumentami w tej kwestii.

To nie jest tak, że nie chcę dokonać korekty płci. To nie jest tak, że wydaje mi się, że jestem kobietą i jest to jakieś nieporozumienie. Jestem osobą niebinarną. Nie identyfikuję się ani jako mężczyzna ani kobieta – powiedział.

Zdaniem gościa Rada ZET "trzeba używać mocnych środków, bo trzeba być irytującym dla władzy".

Czy jest w historii pokojowy protest, który coś osiągnął? - pytał Margot, gdy w rozmowie poruszony został temat jego wulgarnych gestów i języka m.in, wobec policji. Stwierdził, że "wszyscy w Polsce przeklinamy a na ulicy drzemy ryja". Dodał, że w Polsce przemoc ma astronomiczną skalę m.in. w formie przemocy domowej.

Pomiędzy większością samców jest to socjotowarzyska gra - powiedział.

W rozmowie poruszony został także temat zrzutki zorganizowanej przez "Stop Bzdurom", podczas której zostało zebranych 300 tys. złotych.

Zebrałyśmy 300 tys. Jeżeli ktoś widzi, że jestem częścią queerowego kolektywu, który bierze hajs ze swojej społeczności i wydaje hajs, na co sobie życzy, to tak. Myślę, że nikt z queerowych dzieciaków nie żałuje nam wegańskiej picki (pizzy-red.) raz na jakiś czas. Apelujcie, przestaniemy jeść pickę, ale napiszcie – mówił Michał Sz.