- napisał Jarosław Kaczyński w liście, który przy tablicy upamiętniającej tragiczne wydarzenie odczytał w poniedziałek minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński.
W liście szef PiS przypomniał, że odrażającego mordu na działaczu tej partii Marku Rosiaku dokonał Ryszard Cyba - b. członek Platformy Obywatelskiej, który usiłował też zamordować innego działacza PiS - Pawła Kowalskiego - jedynie jego siła fizyczna i szybka reakcja osób obecnych w lokalu partii uchroniła jego życie.
Mord- podkreślił Kaczyński.
Zdaniem prezesa PiS, do dzisiejszego dnia nie wiadomo, kto inspirował tę kampanię, która była reakcją na ból i żal, jaki odczuwali po tragedii wszyscy uczciwi Polacy.
- zaznaczył.
Kaczyński przypomniał, że do mordu doszło po wielu innych wydarzeniach, z których na czoło wysuwają się te, mające miejsce pod krzyżem ustawionym przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie. - dodał.
Według szefa PiS służby - mimo przestępczego charakteru tych czynów - nie reagowały, a ówczesny premier określił je jako happeningi i w ten właśnie sposób powstała atmosfera sprzyjająca mordowi. - podkreślił w liście.
Chociaż winny mordu poniósł karę, jednak - zdaniem Kaczyńskiego - bardzo wielu innych, którzy też powinni ją ponieść, dalej uczestniczy w życiu społecznym, szerząc nienawiść i budując "brudny nurt naszego życia politycznego, który można określić jako nurt zdrady narodowej i współczesnej Targowicy".
- napisał w liście prezes PiS.
Wicepremier Gliński przypomniał dewizę, że zło należy zwyciężać dobrem. .
Gliński - wraz z premierem Mateuszem Morawieckim i ministrem spraw zagranicznych Zbigniewem Rauem - złożył kwiaty pod tablicą upamiętniającą mord na Rosiaku. Wcześniej przedstawiciele rządu wzięli udział we mszy świętej w kościele jezuitów w Łodzi odprawionej za duszę zamordowanego, zaś po odczytaniu listu udali się na Stary Cmentarz, gdzie został pochowany działacz PiS.
Do zbrodni w łódzkim biurze PiS doszło 19 października 2010 roku. 62-letni wówczas Ryszard Cyba po wtargnięciu do biura z bronią w ręku kilkakrotnie strzelił do znajdujących się w jednym z pomieszczeń działaczy PiS: Marka Rosiaka oraz Pawła Kowalskiego. Rosiak został trafiony pięciokrotnie, m.in. w klatkę piersiową; zginął na miejscu.
Z wyjaśnień zabójcy wynikało, iż od 2007 roku zaczął zastanawiać się nad wyeliminowaniem z życia polityków różnych ugrupowań partyjnych. W 2010 roku postanowił, że dokona zamachu na prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Miał plan dokonania zamachu na terenie Warszawy, ale nie udało mu się to z powodu środków bezpieczeństwa. Nie mogąc zrealizować pierwotnego planu, postanowił dokonać zamachu na inne osoby związane z PiS.
W grudniu 2011 roku łódzki sąd okręgowy skazał Ryszarda Cybę na karę dożywotniego więzienia. Uznał, że działał on z motywacji zasługującej na szczególne potępienie i kierował się motywami politycznymi; wyrok utrzymał sąd apelacyjny.