Według szefa Biura Prasowego Konfederacji Tomasza Grabarczyka minister Niedzielski "zwala winę" na mieszkańców i turystów w Zakopanem za niekorzystną zmianę trendu nowych zakażeń. - Dziwnym trafem ten trend nie odwracał się na wiecach PiS w trakcie kampanii prezydenckiej Andrzeja Dudy, (...) nie było tego problemu na urodzinach Radia Maryja. (...) Nagle teraz, po trzech dniach lekkiego poluzowania obostrzeń, ten trend znowu się odwraca, i "teraz wszystko będziemy musieli z powrotem zamykać" - mówił Grabarczyk podczas konferencji prasowej w Sejmie, zorganizowanej po wystąpieniu ministra Niedzielskiego.

Reklama

Działania rządu

W imieniu KWiN, Grabarczyk oświadczył: - Działania rządu nie mają nic wspólnego ze strategią - to jeden wielki chaos, bezprawne rujnowanie Polski, które ciągnie na dno polską gospodarkę. Za miesiące funkcjonowania państwa polskiego w kompletnym bezprawiu, ci ludzie powinni stanąć przed sądem. Nie zgadzamy się na zaostrzanie obostrzeń, chcemy żeby to luzowanie, które miało miejsce, tylko postępowało.

Według Łukasza Tulwińskiego z Ruchu Narodowego, jeżeli rząd powróci do twardego lockdownu, co jego zdaniem jest prawdopodobne, to przedsiębiorcy "po raz kolejny zostaną oszukani", gdyż rząd jest jego zdaniem niekonsekwentny co do własnych zapowiedzi i podejmowanych decyzji.

Nie tylko pracodawcy na tej niekonsekwencji rządu tracą, tracą też pracownicy, którzy nie są pewni swojej przyszłości - mówił. Tulwiński zwrócił uwagę, że gdyby rząd brał pod uwagę własne zapowiedzi, "to w żółtej strefie byłaby już praktycznie cała Polska i jako tako działalność gospodarczą można by prowadzić". - Przestańcie oszukiwać Polaków, tracicie zaufanie, nie można ufać komuś, kto dzisiaj mówi tak, jutro mówi inaczej, a jeszcze trzeciego dnia będzie zaprzeczał swoim własnym słowom. Naprawdę proszę tutaj o opamiętanie - apelował działacz Ruchu Narodowego.

"Odwraca się trend"

Minister zdrowia Adam Niedzielski powiedział, że poniedziałkowe dane dotyczące nowych dziennych zakażeń pokazują nowy trend. Trend, który do tej pory przez wiele, wiele tygodni nie miał miejsca, bo do tej pory obserwowaliśmy przede wszystkim zmniejszenie dziennej liczby zakażeń" - wyjaśnił. Resort zdrowia podał w poniedziałek, że badania potwierdziły zakażenie koronawirusem u kolejnych 2543 osób, zmarło 25 chorych.

Minister powiedział, że od połowy zeszłego tygodnia przybywa zakażonych, a średnia liczba zakażonych w tygodniu wzrosła o blisko 5 proc., do poziomu 5 544. Wzrasta też liczba zlecanych badań w kierunku wykrywania koronawirusa oraz wykonywanych testów diagnostycznych. W porównaniu z ubiegłym tygodniem są to wzrosty odpowiednio o 4 proc. i 7 proc.

Znajdujemy się w takiej sytuacji, że odwraca się trend. Z dotychczasowej sytuacji, kiedy mieliśmy do czynienia ze stale malejącą liczbą przypadków, mamy pierwszy tydzień, czy pierwsze dni, kiedy ta tendencja się odwraca. I mamy systematycznie, porównując się z dniami tygodnia w poprzednich tygodniach systematyczne wzrosty - wyjaśnił.

"Ryzyko przyspieszenia procesów pandemicznych"

Dodał, że istnieje z tego powodu ryzyko przyspieszenia procesów pandemicznych. Widzimy to też na poziomie wskaźnika R - dodał wskazując, że w Polsce oscyluje on w granicach 1.

Jeśli wskaźnik R kształtuje się powyżej 1 oznacza to, że jedna osoba chora zakaża więcej niż jedną osobę.