Jak podkreśliła jej rzeczniczka Aleksandra Skrzyniarz, podstawą skierowania wniosku było uznanie, że uchwała miasta jest sprzeczna z prawem oraz narusza wolności wskazane w konstytucji, tj. swobodę przemieszczania się oraz wyrażania poglądów. Wcześniej, prezentując podobne argumenty, analogiczny wniosek do wojewody złożył wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski.

Reklama

Sporną uchwałę Rada Warszawy przyjęła 8 lipca.

Furgonetki pro life. Zakaz

W dokumencie mowa o zakazie poruszania się po Warszawie pojazdami oklejonymi "zdjęciami, napisami, plakatami, banerami lub transparentami zawierającymi lub emitującymi za pomocą urządzeń nagłaśniających treści mające na celu ukazanie osoby, grupy osób, instytucji, osoby prawnej lub jednostki organizacyjnej niemającej osobowości prawnej w sposób nieprawdziwy, a zarazem obraźliwy, ośmieszający lub poniżający w oczach opinii publicznej, a także sugerujący popełnianie przez te osoby czynów uznanych za przestępstwa lub wykroczenia na mocy powszechnie obowiązujących przepisów prawa".

Zakaz poruszania się dotyczy także pojazdów oklejonych plakatami lub banerami prezentującymi drastyczne treści, w szczególności "przedstawiające zwłoki lub szczątki ludzkie oraz części płodu ludzkiego". Osobom, które złamią przepisy, grozi grzywna wymierzana w trybie i na zasadach określonych w prawie o wykroczeniach.

Radni KO, którzy zgłosili projekt, podkreślali, że nie wyrażają zgody na to, by po ulicach stolicy jeździły furgonetki propagujące treści homofobiczne i antyaborcyjne. Powołując się na wolność głoszenia poglądów, projekt krytykowali radni PiS. Wszystkich 18 opowiedziało się przeciwko uchwale.

Jako pierwszy o sprawie poinformował portal wPolityce.pl.