Minister powiedział, że zgłaszają się do niego mieszkańcy Katowic z pytaniami ws. tragicznego wypadku w Katowicach. - - pytał Wójcik.
Minister podkreślił przy tym, że to prezydent miasta ma zapewnić bezpieczeństwo pasażerom. - - dodał Wójcik.
Do tragedii doszło w sobotę przed godz. szóstą rano niedaleko przejścia dla pieszych u zbiegu ulic Mickiewicza i Stawowej - w ścisłym centrum Katowic. Na dostępnym w mediach społecznościowych amatorskim nagraniu widać, jak kierowca autobusu najeżdża na grupę młodych ludzi, z których część uczestniczyła w bójce na pasie ruchu. Nastolatka znika pod kołami pojazdu, który ciągnie ją przez kilkadziesiąt metrów, zaś jeden z mężczyzn jest popychany przez jadący autobus, inni uciekają na boki, a następnie biegną za odjeżdżającym pojazdem.
Zarzuty dla kierowcy
31-letni kierowca Łukasz T. usłyszał zarzut zabójstwa 19-latki, a także zarzuty usiłowania zabójstwa dwóch innych osób, które były na torze jazdy autobusu. Został aresztowany na trzy miesiące. Jak podała w poniedziałek prokuratura, badania toksykologiczne wykazały, że miał w organizmie trzy rodzaje leków – antydepresyjnych i przeciwbólowych.
Zarząd Transportu Metropolitalnego (ZTM) - organizator komunikacji miejskiej na Śląsku i w Zagłębiu Dąbrowskim – zapowiedział dodatkowe kontrole przewoźników. Domaga się też od Przedsiębiorstwa Komunikacji Miejskiej Katowice pilnego przedstawienia dokumentacji, która zweryfikuje, czy zachowano wszelkie procedury związane z zatrudnianiem kierowców i dopuszczaniem ich do prowadzenia autobusów.
ZTM w wydanym oświadczeniu poinformował, że sobotniej tragedii zwrócił się do zarządu PKM Katowice z wnioskiem o udzielenie pełnej informacji na temat tego zdarzenia. - oświadczono.
PKM Katowice wyraża ubolewanie
Do tragedii odniósł się wcześniej zarząd PKM Katowice, wyrażając ubolewanie i apelując, by powstrzymać się od osądów i pozwolić działać policji i prokuraturze. Wiceprezes PKM ds. techniczno-eksploatacyjnych Ferdynand Reiss powiedział w poniedziałek, że w aktach przedsiębiorstwa nie ma informacji o żadnych zatargach Łukasza T. z pasażerami ani jego przewinach dyscyplinarnych. W teczce personalnej jest odnotowana jedna kolizja z jego udziałem, ale nie z jego winy. Według informacji prokuratury Łukasz T. był uczestnikiem w sumie ośmiu kolizji drogowych, także jako kierowca prywatnego samochodu.
Wiceprezes zaznaczył, że podana przez prokuraturę informacja o lekach wykrytych w organizmie kierowcy była dla zarządu zaskoczeniem. - - powiedział Reiss, zaznaczając, że kierowca nie miał obowiązku informowania pracodawcy o leczeniu. T. miał ważne do 2023 r. okresowe badania medyczne, a także badania psychotechniczne - do 2025 r.; oba przeprowadzono w październiku 2020 r. Reiss zaznaczył, że pojazd prowadzony przez T. był sprawny technicznie, badania autobusu biegły sądowy przeprowadził kilka godzin po tragedii.