O zapaści psychiatrii dziecięcej media informują od wielu miesięcy. Jak wynika z informacji "Dziennika Gazety Prawnej" (zobacz w elektronicznym wydaniu), części poradni pierwszego poziomu, które miały być podstawą rządowej reformy systemu psychiatrii dziecięcej, grozi likwidacja. Powodem zamykania placówek mają być wymogi NFZ dotyczące liczby przyjętych wizyt. Ich minimum to 412 w miesiącu. Średnia liczba porad udzielanych przez ośrodki to jednak zaledwie 222 w miesiącu. Zagrożonych może być nawet 100 z 338 placówek pomagających młodzieży w kryzysie psychicznym.
Doniesienia "DGP" zaniepokoiły posłów Koalicji Obywatelskiej. Marta Golbik przypomniała, że w pierwszych trzech kwartałach tego roku około tysiąca osób do 18. roku życia targnęło się na swoje życie. - - dodała posłanka Koalicji Obywatelskiej.
Przyznała, że informacje, które podał "DGP" docierają również do niej. - - powiedziała Golbik.
Leczenie na korytarzu
Kolejny problem, to - jak wskazała - dostępność miejsc w szpitalach. - - dodała posłanka KO. Zwróciła ponadto uwagę, że są regiony, jak Podlasie, gdzie nie ma w ogóle tego typu całodobowych szpitali. - - podkreśliła Golbik.
Według niej winny jest rząd, który źle przeprowadził reformę psychiatrii dziecięcej. - - oceniła posłanka Koalicji Obywatelskiej.
Pytała też co w takim razie z reformą drugiego stopnia, skoro już ta pierwszego stopnia się nie udała. - - przekonywała Golbik. - - podkreśliła.
Sprawa jest pilna
Grzegorz Napieralski zwrócił się z apelem do rządu, przede wszystkim do premiera Mateusza Morawieckiego i ministra zdrowia Adama Niedzielskiego, by pilnie zajęli się tą sprawą. - - pytał Napieralski.
Posłowie KO zapowiedzieli też, że zwrócą się z wnioskiem o zwołanie posiedzenia komisji zdrowia na temat problemów psychiatrii dziecięcej.