Demonstracja, która zgromadziła ponad 20 osób, rozpoczęła się od odśpiewania Mazurka Dąbrowskiego.
- powiedziała organizatorka manifestacji prezes Fundacji Łączy Nas Polska Natalia Nitek-Płażyńska.
W pikiecie uczestniczyli m.in. sekretarz zarządu głównego Związku Polaków na Białorusi, redaktor portalu znadniemna.pl Andrzej Pisalnik wraz z żoną. Oboje wiosną ub. roku wyjechali z Białorusi do Polski.
-mówił Pisalnik. Dodał, że od Andżeliki Borys od trzech miesięcy nie ma żadnej kartki, ani listu.
Łukaszenka "namiestnikiem Kremla"
Andrzej Gwiazda, dawny działacz opozycji antykomunistycznej, który pojawił się na manifestacji z żoną Joanną powiedział, że prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka.
- – mówił Gwiazda.
W pikiecie przed placówką dyplomatyczną Rosji uczestniczyli też m.in. gdańscy radni Prawa i Sprawiedliwości: Przemysław Majewski i Andrzej Skiba.
Demonstrujący mieli ze sobą transparenty z napisami: "Uwolnijcie Borys i Poczobuta", "Solidarnie z Polakami na Białorusi". Skandowano też hasła: "Uwolnić Polaków", "Solidarnie z Polakami", "Wolność dla Polaków dla Białorusi".
We wtorek minęła 10. miesięcznica uwięzienia prezes Związku Polaków na Białorusi Andżeliki Borys i oraz członka zarządu tej organizacji Andrzeja Poczobuta. Obecnie ich areszt obowiązuje do 26 lutego 2022 r. Formalnie są aresztowani pod zarzutem "rehabilitacji nazizmu", za co grozi nawet do 12 lat więzienia. Andżelika Borys była zatrzymana przez białoruski reżim za zorganizowanie tradycyjnego festynu "Grodzieńskie Kaziuki" i za to oskarżono ją o "podżeganie do nienawiści" oraz "gloryfikowanie zbrodni nazistowskich".