Szrot pytany był w radiu Zet m.in. o sytuację na granicy polsko-białoruskiej, czy doszło do jakiegoś przełomu, czy sytuacja się uspokaja, czy należy się jednak obawiać jej zaostrzenia.
- powiedział szef Gabinetu Prezydenta.
Pytany, czy na deeskalację sytuację na granicy mogły mieć wpływ rozmowy kanclerz Niemiec Angeli Merkel m.in. z Alaksandrem Łukaszenką, odparł, że Merkel jest "ważnym politykiem europejskim, kanclerzem ważnego kraju europejskiego, sama wybiera sobie partnerów, z którymi chce rozmawiać".
"Nie do końca rozumiemy decyzję Merkel"
- wskazywał prezydencki minister.
W jego opinii, "to nie jest sytuacja korzystna". - dodał.
Czy działa kanał dyplomatyczny Pałac Prezydencki - Mińsk?
Na pytanie, czy działa obecnie jakiś kanał dyplomatyczny na linii Pałac Prezydencki-Mińsk, Szrot zwrócił uwagę, że od miesięcy w białoruskich więzieniach przebywają m.in. polscy działacze ZPB Andżelika Borys i Andrzej Poczobut - kontynuował.
Szrot podkreślił również, że prezydent Andrzej Duda oczekuje wypuszczenia z białoruskich więzień Andrzeja Poczobuta, Andżeliki Borys oraz innych uwięzionych członków Związku Polaków na Białorusi, a także pozostałych więźniów politycznych innych narodowości, przede wszystkim białoruskiej.
Kryzys na granicy polsko - białoruskiej
Od początku roku Straż Graniczna zanotowała ponad 34 tys. prób nielegalnego przekroczenia granicy polsko-białoruskiej, z czego ponad 6 tys. w listopadzie, blisko 17,3 tys. w październiku, prawie 7,7 tys. we wrześniu i ponad 3,5 tys. w sierpniu.
Od 2 września w związku z presją migracyjną w przygranicznym pasie z Białorusią w 183 miejscowościach woj. podlaskiego i lubelskiego obowiązuje stan wyjątkowy. Został on wprowadzony na 30 dni na mocy rozporządzenia prezydenta Andrzeja Dudy, wydanego na wniosek Rady Ministrów. Sejm zgodził się na przedłużenie stanu wyjątkowego o kolejne 60 dni.
Sytuacja zaostrzyła się przed tygodniem, kiedy niedaleko przejścia granicznego Kuźnica - Bruzgi po białoruskiej stronie granicy zgromadziła się duża grupa cudzoziemców, która podjęła siłową próbę sforsowania granicy. Grupa przeszła ostatecznie na samo przejście graniczne, gdzie w ten wtorek doszło do szturmu na granicę. W stronę polskich służb rzucane były m.in. kamienie oraz kłody drewna; niektórzy funkcjonariusze zostali ranni.
Obozowisko stworzone przy przejściu ostatecznie opustoszało, a migranci skierowani zostali przez służby białoruskie do centrum logistycznego.
W związku z sytuacją na granicy polsko-białoruskiej ruch graniczny na przejściu drogowym w Kuźnicy został zawieszony od 9 listopada br. do odwołania.