Gen. Stanisław Koziej, były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego powiedział, że zgodnie z rosyjską doktryną wojskową, zostałoby najpierw wykonane uderzenie ostrzegawcze. Polegałoby ono na dokonaniu wybuchu nuklearnego o niewielkiej mocy nad niezaludnionym terenem, np. nad morzem. Chodziłoby o to, by dać sygnał, że oto "kończymy wojnę na naszych warunkach, bo już jesteśmy na progu wojny nuklearnej". - tłumaczył.
Dodał, że .- zauważył.
Gdyby Putin zdecydował się na to...
Zdaniem generała - gdyby Władimir Putin zdecydował się na użycie broni jądrowej w konflikcie z Ukrainą - nie można spodziewać się równoważnej odpowiedzi po stronie państw NATO. Jego zdaniem, trudno sobie wyobrazić, by ktoś w NATO chciał zaatakować Rosję bronią nuklearną. Ekspert podkreślił, że o broni nuklearnej nie da się racjonalnie mówić w kategoriach prowadzenia wojny. - zaznaczył.
Gdyby jednak Rosja zdecydowała się na wykonanie uderzenia ostrzegawczego np. nad Morzem Azowskim - w konsekwencji doszłoby do kapitulacji Kijowa. - zauważył ekspert Fundacji im. Kazimierza Pułaskiego. Czy kolejnym krokiem byłby wówczas atak na któreś z państw NATO? - podkreślił specjalista.
Rozpoczęłaby się jednak - jak wskazał - między Rosją a sygnatariuszami Paktu Północnoatlantyckiego, . Gen. Koziej uważa, że niezwykle ważne jest, by . -powiedział. W takim scenariuszu Rosja . Tę - podsumował generał -