Decyzja - podaje Radio ZET - była związana z wysoką temperaturą pod ziemią, która wówczas przekraczała 28 stopni Celsjusza. Tę decyzję podpisał zastępca kierownika ruchu zakładu. Zgodnie z nią, skrócone czasy pracy obowiązują w 16 miejscach w kopalni, także w rejonie, w którym 20 kwietnia doszło do katastrofy, czyli w ścianie N-6.

Reklama

- Powinni pracować w skróconym czasie pracy. Zjechali o godzinie 18.00. Powinni wyjechać o 24.00. Zdarzenie miało miejsce 0:12, ich tam po prostu nie powinno być, nikt nie powinien zginąć - mówi lider Sierpnia'80 Bogusław Ziętek. Kopię decyzji zastępcy kierownika ruchu kopalni, dotyczącą skróconego czasu pracy związkowcy z Sierpnia'80 wysłali do wicepremiera Jacka Sasina.

W rozmowie z Radiem ZET Tomasz Siemieniec z Jastrzębskiej Spółki Węglowej przypomina, że sprawę wyjaśniają Okręgowy Urząd Górniczy w Rybniku i prokuratura. Tłumaczy, że w ścianie N-6 występowały miejsca ze skróconym czasem pracy. Przy odpowiedniej organizacji żadnej osobie pracującej w ścianie N-6 nie przysługiwałby skrócony czas pracy. A za organizację odpowiada przodowy bądź sztygar.

20 kwietnia w należącej do Jastrzębskiej Spółki Węglowej kopalni Pniówek w Pawłowicach doszło do serii wybuchów metanu. Katastrofa pochłonęła 9 ofiar śmiertelnych, 7 osób dotąd nie odnaleziono, kilkadziesiąt zostało rannych.