Zdaniem zastępczyni RPO system "kompletnie nie działa". - Sytuacja jest absolutnie krytyczna. Trzeba o tym mówić głośno. Mam nadzieję, że razem z państwem podejmiemy wielką kampanię na rzecz stworzenia ośrodków (psychiatrii dziecięcej) - apeluje gość Beaty Lubeckiej.

Reklama

Machińska dodaje, że odwiedzała wiele szpitali psychiatrycznych dla dzieci i młodzieży i warunki, jakie tam panują są bardzo złe. - Były takie sytuacje, gdzie dzieci były umieszczane na oddziałach dla dorosłych. To fatalne rozwiązanie - mówi zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich. Kolejny problem? Braki kadrowe. - Mówimy o 400 lekarzach, a szacuje się, że potrzeby są dwukrotnie większe. Ja myślę, że nawet znacznie większe - ocenia Hanna Machińska.

Pytana przez prowadzącą o zatrważające dane, które wskazują gigantyczny wzrost samobójstw wśród młodych osób, zastępczyni RPO odpowiada, że na pomoc psychiatryczną dla dzieci i młodzieży czeka się nawet wiele miesięcy. - Dzieci, które popełniły samobójstwa prawdopodobnie można było uratować, gdyby przyszła odpowiednia pomoc w odpowiednim czasie - podkreśla Gość Radia ZET.

Kolejnym problemem jest liczba dzieci z Ukrainy, które są w absolutnej traumie i potrzebują natychmiastowej pomocy. - Do Polski przyjechało mniej więcej 700 tys. dzieci z Ukrainy. Ok. 160 tys. dzieci jest w polskich szkołach. Dyrektorzy szkół mówią, że dzieci z Ukrainy przez pewien czas po prostu płakały, nie potrafiły zaaklimatyzować się - opisuje Hanna Machińska.

Jej zdaniem ogromnym problemem dla dzieci jest egzamin z języka polskiego na koniec szkoły podstawowej. - RPO wielokrotnie podejmował temat i uważał, że nie można dzieci wystawiać na taką próbę. Dzieci, które nie znają języka polskiego. Mamy poza tym do czynienia z dziećmi, które są w głębokiej traumie - mówi zastępczyni RPO. Zaznacza, że od września problem będzie narastał, ponieważ "będzie ogromne ciśnienie na szkoły", a w dużych miastach one i tak już pękają w szwach.