Dziennik Gazeta Prawana logo

Ireneusz Jaki nadal czuje się prezesem. "Decyzja o odwołaniu mnie jest bezprawna"

8 listopada 2022, 18:02
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Ireneusz Jaki
<p>Ireneusz Jaki</p>/Agencja Gazeta
"Decyzja Rady Nadzorczej WiK Opole o odwołanie mnie z funkcji prezesa zarządu jest bezprawna i zostanie zaskarżona do sądu, jak poprzednie uchwały" - powiedział na wtorkowej konferencji prasowej Ireneusz Jaki. Na pytanie, czy mimo odwołania, nadal czuje się prezesem WiK, odpowiedział twierdząco.

W kwietniu tego roku prezes spółki komunalnej Wodociągi i Kanalizacja w Opolu Ireneusz Jaki przekazał prezydentowi miasta Opole Arkadiuszowi Wiśniewskiemu informację o możliwych nieprawidłowościach przy organizacji przetargu na dostawy energii elektrycznej do WiK. Odpowiedzialnymi za to postępowanie mieli być wiceprezesi wskazani przez prezydenta Opola: Agnieszka M. i Sebastian P. (oboje mają zarzuty działania na szkodę spółki).

"Przedstawiciele ratusza zaczęli wysuwać oskarżenia o mobbing"

Jak relacjonował wówczas Jaki, po poinformowaniu prezydenta o nieprawidłowościach, przedstawiciele ratusza zaczęli wysuwać oskarżenia o mobbing wobec pracowników i brak współpracy z Radą Nadzorczą WiK. Po pierwszej, nieudanej, próbie odwołania Jakiego, RN WiK zawiesiła go w obowiązkach prezesa. Ten odwołał się od decyzji sądu, który przyznał mu rację. Po kolejnych uchwałach WiK w sprawie zawieszenia Jakiego, podważanych przez sąd, w poniedziałek RN WiK głosami reprezentantów miasta Opola, przy wecie przedstawiciela Państwowego Funduszu Rozwoju, który posiada ponad 24 proc. udziałów w spółce i głosie wstrzymującym się udziałowca mniejszościowego, odwołała z zarządu Ireneusza Jakiego, Agnieszkę M. i Sebastiana P.

Jak uzasadniała to w komunikacie przewodnicząca RN WiK, "każda z tych osób została odwołana z innych powodów, ale zasadniczo odwołanie członków zarządu ma na celu uregulowanie i uspokojenie sytuacji w Spółce. Uchwała została podjęta większością głosów w głosowaniu tajnym. Pomimo tego, że uchwała została podjęta niejednogłośnie to jest podjęta skutecznie gdyż zgodnie z ustawą o gospodarce komunalnej kompetencja co do powoływania i odwoływania członków zarządu w spółkach komunalnych należy do Rady Nadzorczej".

Innego zdania jest Ireneusz Jaki, który we wtorek zorganizował konferencję prasową wspólnie z byłym wiceprezesem WiK Mateuszem Filipowskim.

- powiedział Jaki.

Na pytanie, czy pomimo wczorajszej uchwały RN nadal uważa się za prezesa WiK, Ireneusz Jaki odpowiedział twierdząco. Jak jednak wyjaśnił, nie chce przychodzić do pracy, żeby nie zaogniać i tak trudnej sytuacji w spółce. Przypomniał, że w związku z kwotą 100 mln zł, jaką miasto otrzymało za udziały w spółce WiK od PFR, dokonano odpowiednich zapisów w umowie spółki. - powiedział Jaki.

Działania miasta doprowadzą spółkę do finansowych strat?

W jego ocenie przedstawiciele ratusza odwołując kompetentnych członków zarządu spółki w chwili, gdy prowadzone są wielomilionowe inwestycje, a na rozstrzygnięcie sądowe czeka sprawa tzw. opłat za deszczówkę, część RN WiK reprezentująca miasto Opole prowadzi ryzykowne działania, które mogą narazić spółkę na wielomilionowe straty, za które zapłacą wszyscy odbiorcy WiK. Jaki poinformował, także o skierowaniu zawiadomienia o podejrzeniu popełnieniu przestępstwa przez prezydenta Opola Arkadiusza Wiśniewskiego, który porównał w wywiadzie dla portalu 24opole.pl Ireneusza Jakiego do prezydenta Putina. Zapowiedział także wyciągnięcie konsekwencji prawnych wobec redakcji szkalujących go i naruszających jego dobra osobiste.

Na pytanie, jakie widzi wyjście z sytuacji, Ireneusz Jaki powiedział, że w konflikcie nie chodzi o jego interes osobisty, ale dobro spółki, którą z sukcesami kierował od 2014 roku. - powiedział.

Odwołany prezes odniósł się do zarzutów

Odwołany wiceprezes WiK odniósł się do zarzutów mobbingu formułowanych pod adresem prezesa. Jak przypomniał, pojawiły się one nagle i dopiero po zgłoszeniu zastrzeżeń wobec wiceprezesów. Zdaniem Filipowskiego na zbadanie zasługuje informacja potwierdzona przez jednego z członków zarządu WiK o przyznaniu podwyżek siedmiu pracownikom WiK, którzy obciążają prezesa Jakiego.

- powiedział Filipowski.

autor: Marek Szczepanik

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj