16 maja br., pracownicy Poczty Polskiej S.A. rozpoczęli strajk ostrzegawczy. Pracę przerwali pracownicy okienkowi w placówkach, listonosze, naczelnicy oddziałów, pracownicy administracyjni i magazynowi, kurierzy, a nawet kierowcy. Strajkujący walczą o godziwe wynagrodzenia i gwarancję miejsca pracy.

Reklama

Braki kadrowe w usługach pocztowych

Strukturę zatrudnienia w branży pocztowej tworzą pracownicy administracyjni, obsługa placówek czy osoby pracujące w magazynach i sortowniach, ale przede wszystkim doręczyciele, którzy stanowią zdecydowaną większość - poinformował portal dziennik.pl Janusz Konopka - Prezes Zarządu Speedmail.

Reklama

W ich przypadku widzimy jednak spore braki na rynku. Jedną z przyczyn mogą być warunki zatrudnienia. Stale mierzymy się z dużym zapotrzebowaniem w tym obszarze. Obecnie w samej tylko aglomeracji warszawskiej moglibyśmy zatrudnić kilkudziesięciu doręczycieli, ale potrzeby widzimy również w większości regionów, w których działamy, czyli w dużych i średnich miastach całej Polski - dodał ekspert.

Poczta Polska strajkuje

Reklama

Strajk ostrzegawczy trwał od 8:00-10:00.

Pracownicy biurowi, administracyjni, kierownicy, naczelni, pracownicy zaplecza placówek pocztowych, pracownicy obsługi klienta, będą musieli przerwali wykonywane zadania.

Jak podają pocztowcy, w czasie trwania strajku nie obsługiwani byli klienci, pracownicy WER, DER.

Zalecenia

W komunikacie podano zalecenia dla pracowników, którzy brali udział w proteście. "Pracownicy pełniący służbę stacjonarną biorący udział w strajku przekazują swoim bezpośrednim przełożonym, że w dniu 16.05 w godz. 8-10 powstrzymują się od wykonywania części obowiązków służbowych: nie obsługują bram wjazdowych, nie wpuszczają i wypuszczają na teren obiektów żadnych osób, nie wydają i przyjmują kluczy, nie odbierają telefonów. Podejmują natomiast w razie potrzeby interwencję. W takim przypadku chronimy się przed ewentualnym zarzutem, że narażamy mienie poczty, pracowników i klientów" - podano.

Postulaty poczty

"Szanowni Klienci, strajk ostrzegawczy nie jest wymierzony w Was. Walczymy o nasze wynagrodzenia i miejsca pracy. 80 proc. z nas ma wynagrodzenie zasadnicze na umowę o pracę na pełny etat na poziomie 4 023 zł. (tj. poniżej minimalnego wynagrodzenia w Polsce)" - napisano w komunikacie Związku Zawodowego Pracowników Poczty.