Dziennik Gazeta Prawana logo

Przed ucieczką złożył dokument. Nowe informacje ws. Tomasza Szmydta

9 lipca 2024, 08:53
[aktualizacja 15 lipca 2024, 14:27]
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Tomasz Szmydt / X.com
Tomasz Szmydt / X.com/X.com
Tomasz Szmydt od dwóch miesięcy przebywa na Białorusi, gdzie, jak sam mówi, zajmuje się dziennikarstwem. W Polsce został pozbawiony sędziowskiej togi, a przed samą ucieczką do państwa Łukaszenki złożył w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym w Warszawie dokument. 

Ucieczka Tomasza Szmydta na Białoruś

Od 20 kwietnia Tomasz Szmydt przebywał na urlopie wypoczynkowym. Prawdopodobnie wówczas przekroczył granicę, by na początku maja poprosić Alaksandra Łukaszenkę o azyl w Białorusi. 

Zanim tak się jednak stało, jak informuje "Fakt" złożył on w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym w Warszawie swoje ostatnie oświadczenie majątkowe. To dokument, który każdego roku muszą składać sędziowie i prokuratorzy. Na dokumencie widnieje pieczęć z datą: 18 kwietnia. Taką samą datę wpisał w oświadczeniu majątkowym przy swoim podpisie. 

Oświadczenie majątkowe Tomasza Szmydta

Dokument rzuca nowe światło na powody, dla których Szmydt mógł uciec z Polski. Były sędzia zadeklarował:

  • 10 tys. 80 zł oszczędności na rachunku bankowym. To znaczna zmiana, ponieważ w poprzednich oświadczeniach nie deklarował żadnych pieniędzy na koncie. Jako sędzia WSA zarabiał w ostatnim czasie 25 tys. 548 zł brutto miesięcznie.
  • Szmydt nie wpisał do oświadczenia majątkowego domu ani mieszkania. Z ostatnich informacji śledczych wynikało, że wynajmował mieszkanie w warszawskim apartamentowcu na Muranowie. Jedynym majątkiem, jaki ma to 9-letni Seat Ibiza.
  • Zmiany nastąpiły też w zadłużeniu Szmydta. Nadal spłacał cztery pożyczki zaciągnięte w bankach i Kasie Stefczyka, jednak kwota do spłaty skurczyła się. Z oświadczenia wynika, że jego zadłużenie to 545 tys. 172 zł. W rok udało mu się spłacić ok. 40 tys. zł.

Jak donosi "Fakt", możliwe, że nie jest to pełna kwota długów, jakie ma były sędzia. Śledczy, którzy badają jego sprawę, przyznają, że Szmydt miał kłopoty finansowe. Za wynajem mieszkania płacił ok. 4 tys. zł, do tego trzeba doliczyć zasądzone alimenty, których prawdopodobnie nie płacił. Świadczy o tym zajęcie komornicze na koncie, na które wpływało mu wynagrodzenie z WSA. 

Służby tropiące Szmydta ustaliły też, że zapożyczał się on w parabankach i firmach oferujących tzw. chwilówki. Do tego miały dochodzić problemy z alkoholem.Problemy finansowe, alkohol, labilność emocjonalna: to wszystko sprawiało, że mógł być atrakcyjnym celem obcych służb – twierdził rozmówca wyborczej.pl. 

Tomasz Szmydt przestał być sędzią. W Polsce jest ścigany listem gończym. Prokuratura postawiła mu zarzut szpiegostwa.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj