Dziennik Gazeta Prawana logo

Oburzenie w Niemczech po incydencie na granicy. Polska żąda dowodów

16 maja 2025, 13:56
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Oburzenie w Niemczech po incydencie na granicy. Polska żąda dowodów
Oburzenie w Niemczech po incydencie na granicy. Polska żąda dowodów/ShutterStock
Polska domaga się od Niemiec przedstawienia dowodów, że migranci zawracani na granicy rzeczywiście przybyli przez jej terytorium – informuje regionalna niemiecka rozgłośnia RBB, powołując się na słowa szefa polskiej ambasady Jana Tombińskiego. Spór między Berlinem a Warszawą wybuchł po tym, jak Polska odmówiła przyjęcia dwóch Afgańczyków, których niemiecka policja próbowała odesłać na granicy w Guben.

Niemcy chcieli odesłać nielegalnych migrantów. Polska nie zgodziła się

Do incydentu doszło o godz. 5.45 w poniedziałek w Guben w Brandenburgii. Według raportu policji federalnej, funkcjonariusze zatrzymali dwóch Afgańczyków w wieku 20 i 23 lat przy granicy z Polską "w bezpośrednim sąsiedztwie mostu kolejowego", który przecina Nysę .

Obaj mężczyźni nie mieli przy sobie ważnych dokumentów pobytowych i powiedzieli, że właśnie przeszli przez most. Wkrótce potem powiedzieli policjantom, że chcą ubiegać się o azyl w Niemczech.

Od zeszłego tygodnia rząd RFN zdecydował, że policja federalna może zawracać na przejściach granicznych również osoby ubiegające się o azyl, które podróżują z innego kraju UE lub Szwajcarii, ponieważ kraje te są uważane za bezpieczne.

W związku z tym policja federalna chciała odesłać dwóch Afgańczyków z powrotem do Polski. Nie udało im się to. Polska Straż Graniczna odmówiła. Funkcjonariusze odesłali zatem Afgańczyków do ośrodka dla migrantów w Eisenhuettenstadt – relacjonuje "Spiegel".

Oburzenie w Niemczech po incydencie na granicy z Polską. "Oczywisty spór"

Decyzja nie tylko bardzo zaskoczyła Niemców, ale też wywołała ogromne oburzenie. Telewizja Welt TV komentuje, że "mamy do czynienia z oczywistym sporem między Niemcami a sąsiednim krajem UE". Alexander Throm z CDU stwierdził w rozmowie ze stacją, że odmowa przyjęcia dwóch Afgańczyków to "jednorazowy przypadek", który nie powinien być wyolbrzymiany.

Ogólnie można usłyszeć od funkcjonariuszy na granicach, że nowy reżim graniczny – z kontrolami, ale także z zawracaniem (migrantów – przyp. red.) – funkcjonuje bez zakłóceń – powiedział.

Jednocześnie Throm podważył zasadność powoływania się przez Polskę na procedurę dublińską. – System dubliński nie funkcjonuje i nie jest stosowany przez wiele europejskich krajów, szczególnie jeśli chodzi o przyjmowanie uchodźców z powrotem – dodał.

Według portalu "Der Westen", minister spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt natrafił na "ścianę" po stronie polskiej. Portal podkreśla, że opór ze strony Warszawy wobec niemieckiego podejścia do migracji był sygnalizowany od dawna, a teraz przybrał realną formę.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj