Reklama
Warszawa
Reklama

Nazistowski mundur w mieszkaniu mordercy. Policyjne zdjęcia

17 marca 2013, 09:30
Policja znalazła również umundurowanie - nie tylko współczesne rosyjskie. Podejrzany miał w domu kompletny mundur nazistowskiego funkcjonariusza NSDAP / policja.pl
Zabójcą jest prawdopodobnie 32-letni Rosjanin. Najpewniej odpowie za potrójne morderstwo. Zdaniem śledczych zabił rodzinę z Gdańska - dwoje dorosłych i 1,5-roczne dziecko. Nie stawiał oporu przy zatrzymaniu. Policja przeszukała jego mieszkanie w Elblągu. Co tam znaleziono?

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję

Reklama
Reklama
Czy ten artykuł był przydatny?
tak
nie
Dziękujemy za powiadomienie
Jeśli nie znalazłeś odpowiedzi na swoje pytania w tym artykule, powiedz jak możemy to poprawić.
UWAGA: Ten formularz nie służy wysyłaniu zgłoszeń . Wykorzystamy go aby poprawić artykuł.
Jeśli masz dodatkowe pytania prosimy o kontakt

Powiązane

Reklama
Reklama

Komentarze(68)

Pokaż:

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut. Zanim dodasz komentarz -zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
  • ZbyszekD
    2013-03-17 12:46:09
    ,,obywatel'' komuna była gorsza, bo naziści mordowali głownie obcych, a komuchy, ****** swoich. Przecież mordowali, jeszcze w latach 80-tych. Najbardziej znany to Popiełuszko, ale było wielu innych. To był ustrój bandycki. Wielu łobuzów jeszcze żyje i to dobrze. Kowalscy czasem mają emerytury kilka krotonie niższe od o swoich oprawców.
    0
  • antik
    2013-03-17 13:28:58
    On tymi rzeczami handlowal- na zachodzie bagnety ze swastyka czy ordery hitlerowskie mozna kupic na wielu aukcjach lub galeriach- co za zdziwienie!!!
    0
  • Jaka jakość pracy polskiej policji ?
    2013-03-17 11:16:52
    DLACZEGO NIE ZROBIŁA POLICJA PRZESZUKANIA W DOMU ZAMORDOWANEGO PRZED MORDERSTWEM, SKORO MIAŁ STANĄĆ PRZED SĄDEM ?

    I INNY PRZYKŁAD DZIAŁANIA POLICJI:

    Kto zastrzelił profesora?

    Naukowiec z Politechniki Warszawskiej umiera kilometr od domu. Policja początkowo mówi, że zagryzł go bezpański pies. Dopiero później okazuje się, że mężczyznę brutalnie pobito i zastrzelono

    To jedna z najbardziej tajemniczych zbrodni, które miały miejsce w Warszawie. W tle jest świat nauki, brylanty. Poraża też nieudolność policji. Dr. hab. Krzysztof Osuch był znanym fizykiem. Wykładał na Politechnice Warszawskiej, a także na University of South Africa (UNISA) w Pretorii w RPA. Zajmował się projektowaniem nowych struktur w skali nano, był współautorem pracy badawczej w której opisał zmianę struktur nieszlachetnych w szlachetne. Jego żona była lekarzem. Mieli dwóch synów. Mieszkali w RPA. Krzysztof Osuch przyjeżdżał na wykłady do stolicy na kilka tygodni po czym wracał do Pretorii. Tu starał się o stopień profesora.

    Do Polski chciał wrócić wraz z rodziną. W czasie pobytu w kraju mieszkał przy ul. Bruzdowej, w letniskowym domu swoich rodziców. Regularnie dwa razy w tygodniu jeździł na siłownię przy ul. Hawajskiej na Ursynowie, gdzie spędzał dwie godziny. Dbał o swoją kondycję fizyczną, ćwiczył karate. - Kiedyś powiedział, że poznał zasady samoobrony, bo w RPA jest niebezpiecznie - wspomina jego znajomy. W dniu śmierci 7 listopada 2005 roku jego dzień wyglądał jak zwykle: praca, obiad u rodziców, siłownia. Wyszedł z niej ok. godz. 22.07. Świadkowie zapamiętali jak w kolejce do szatni rozmawiał z ok. 30-letnią wysoką blondynką. Jednak tego dnia nie zadzwonił - jak zwykle robił - do rodziców. Dlatego jego ojciec próbował się z nim skontaktować telefonicznie. Nikt jednak nie odbierał.

    Ojciec naukowca postanowił sprawdzić do się stało. Podjechał pod dom przy ul. Bruzdowej. Furta była otwarta. Opel syna stał na podwórku. Klucze były w miejscu gdzie Krzysztof Osuch zawsze je zostawiał. Ojciec wszedł do domu. Nie było tam jednak syna, a także żadnych podejrzanych śladów. Mężczyzna wrócił więc do siebie. O godz. 23.50 Krzysztofa Osucha znaleziono ponad kilometr od domu, w polu, niedaleko innej posesji. Ochroniarz wezwał pogotowie i policję. Lekarze przez kilkadziesiąt minut próbowali reanimować fizyka. Nie udało się. O godz. 0.20 stwierdzono zgon.

    Kilkanaście godzin później stołeczna policja doniosła na swojej stronie internetowej o "śmiertelnym pogryzieniu przez psa" wykładowcy. Mundurowi podali, że ofiara miała liczne rany na twarzy i wszystko wskazuje na na to, że mężczyzna została zaatakowany przez groźnego psa. Policjanci przez kilkanaście godzin przeszukiwali teren oraz pytali mieszkańców o groźne psy w okolicy. Około godz. 15 niedaleko miejsca tragedii zauważyli bezpańskiego "mieszańca". Weterynarz uśpił psa, którego następnie w klatce zawiózł na obserwację do schroniska na Paluchu.

    Policja ogłosiła sukces i początkowo uparcie trzymała się wersji o zagryzieniu. - Od początku nie wierzyliśmy w taką wersję - mówi znajomi zmarłego. Dodają, że Osuch nie miał obrażeń rąk. - A takie powinna mieć osoba, która broniła się przed psem - dodaje nasz rozmówca. Nasi rozmówcy z Politechniki Warszawskiej podkreślają, że naciskali na policję, aby przeprowadziła sekcję zwłok zmarłego. Została ona przeprowadzona w kilka dni po śmierci pracownika uczelni. Wykazała, że Osuch został zamordowany. - Obrażenia które u niego powstały zadano tępo-krawędziastym narzędziem - napisali biegli. W głowie denata odkryli też ślady naboju o kalibrze 38 specjal. Pocisk rozpadł się na 14 części, uszkodziły one m.in. oko ofiary. Jak ustalili biegli strzelano z samodziału. Dopiero w kilka dni po zabójstwie sprawą zajęli się policjanci z wydziału zabójstw KSP.
    0
  • ironia
    2013-03-17 12:16:06
    To " ROBIŁ CO CHCIAŁ " ,a takie z tego zdziwko.
    0
  • der
    2013-03-17 09:58:00
    To za co on zabił 3 osoby za jakieś klamry do pasków? coś tu nie gra.
    0
  • słowianin
    2013-03-17 09:59:07
    W Polsce niestety nie ma kary śmierci. Trzeba było go zastrzelić w czasie próby ucieczki
    0
  • Pit
    2013-03-17 10:08:31
    Kuźwa! Widelce i łyżki zabezpieczone przez policję! Ale jaja! To broń czy faszystowski wyrób?
    0
  • Genitaliusz
    2013-03-17 13:33:41
    To nie jest mundur NSDAP.
    Widać pisał to jakiś niedouczony pismak.
    0
  • tig
    2013-03-17 10:15:55
    no coz wykonal zlecenie trzeba znalzc zleceniodawcow i uwazac zeby sie nie powiesil w areszcie.
    0
  • polak_alkoholik
    2013-03-17 11:10:48
    o szajse drżyjcie kolekcjonerzy i członkowie grup rekonstrukcyjnych.
    0
Reklama

Zobacz więcej

Reklama
image for background

Przejdź do strony głównej