Dziennik Gazeta Prawana logo

Potężny pożar w Ząbkach pod Warszawą. Ekspert: Nie pamiętam takiego przypadku

4 lipca 2025, 14:42
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Potężny pożar w Ząbkach pod Warszawą. Ekspert: Nie pamiętam takiego przypadku
Potężny pożar w Ząbkach pod Warszawą. Ekspert: Nie pamiętam takiego przypadku/PAP
W Polsce zdarzały się pożary budynków, ale nigdy na taką skalę - ocenił w rozmowie z PAP były rzecznik PSP Paweł Frątczak. Podkreślił, że sytuacja mogła zakończyć się tragicznie, gdyby ogień pojawił się w nocy, kiedy większość mieszkańców spała.

W czwartek po godzinie 19 zapaliło się poddasze bloku na osiedlu przy ulicy Powstańców w Ząbkach. W budynku znajdowało się ponad dwieście mieszkań. Pożar udało się opanować w późnych godzinach nocnych. Komendant główny PSP nadbryg. Wojciech Kruczek poinformował w piątek rano, że nie ma ofiar śmiertelnych pożaru ani poważnie poszkodowanych. Szczęście w nieszczęściu, że pożar został zauważony w godzinach popołudniowych, a nie wybuchł w nocy, gdy większość ludzi śpi, bo mógłby skończyć się inaczej - zauważył Frątczak.

Potężny pożar w Ząbkach pod Warszawą. Ekspert: Nie pamiętam takiego przypadku

Wyjaśnił, że godzina pożaru, którą podają służby, to godzina powiadomienia służb ratunkowych o pożarze. Natomiast nie wiadomo, o której ten pożar powstał. On mógł się przez jakiś czas rozprzestrzeniać, ale nie był widoczny - dodał.

Chwała za to, że oprócz telefonu do centrum powiadamiania ratunkowego mieszkańcy powiadomili również sąsiadów, dzięki czemu, gdy przybyli strażacy, większość osób sama się ewakuowała - podkreślił Frątczak.

Przekazał, że w Polsce na 10 osób, które giną w pożarach, osiem ginie we własnym domu, czyli tam, gdzie czujemy się bezpiecznie. Często zapominamy, że niebezpieczeństwo czyha tam, gdzie żyjemy na co dzień - dodał.

Były w Polsce pożary budynków, ale nie na taką skalę. Nie pamiętam takiego przypadku, budynku, w którym jest tyle lokali mieszkalnych i tak duża liczba mieszkańców. Szczególnie budynku niskiego, nie wysokościowca - powiedział.

Wyjaśnił, że na pewno na rozwój czwartkowego pożaru miała wpływ konstrukcja więźby dachowej, silny wiatr i temperatura powietrza. To wszystko powodowało, że pożar szybko zaczął się rozprzestrzeniać - ocenił. Zwrócił uwagę, że tak duża liczba ratowników wynikała z dokonywania zmian z uwagi na wysoką temperaturę.

Dach pokryty był blachodachówką i strażacy musieli wykonywać specjalne wycięcia w dachu, żeby dotrzeć do źródła ognia, które było pod blachą - wyjaśnił.

Podkreślił, że najlepszym sposobem na zabezpieczenie się przed skutkami pożaru jest montaż czujki dymu. Od 1 stycznia 2030 roku każdy będzie musiał zamontować taką czujkę w domu. Wysyła ona głośny, akustyczny sygnał o stwierdzeniu dymu.

Zwrócił też uwagę, że największym problemem na miejscu pożaru jest tzw. uprawianie turystyki ratowniczej, czyli przychodzenie, robienie zdjęć i filmików. Mimo że jest wydzielona strefa i policja usuwa gapiów, to niestety nie wszyscy się do tego stosują. To jest ogromne utrudnienie przy każdym zdarzeniu, w którym bierze udział straż pożarna. Wiem, że takie wydarzenia przyciągają uwagę, ale myślmy o bezpieczeństwie własnym, o bezpieczeństwie ratowników - zaznaczył.

W czwartek po godzinie 19 zapaliło się poddasze w jednym z budynków na osiedlu przy ulicy Powstańców w Ząbkach. Ogień objął trzy sąsiadujące ze sobą budynki. Strażacy, którzy przeszukali wszystkie pomieszczenia, nie znaleźli ofiar. Jak przekazał w piątek szef PSP nadbryg. Wojciech Kruczek, trzy osoby, które znajdowały się na zewnątrz obiektu, doznały „bardzo lekkich urazów” i nikt nie trafił do szpitala. Poszkodowanych zostało trzech ratowników, w tym dwóch funkcjonariuszy Państwowej Straży Pożarnej.

Z informacji przekazanych przez wojewodę mazowieckiego Mariusza Frankowskiego wynika, że w 211 mieszkaniach mieszkało ponad pięćset osób. Trwa szacowanie, ile osób będzie potrzebowało pomocy doraźnej, a ile czasowej.

W nocy Frankowski informował o możliwym wsparciu materialnym dla poszkodowanych. Przekazał, że standardowo pomoc doraźna dla osób pokrzywdzonych w pożarze to 8 tys. zł, w zależności od zniszczeń mieszkania będzie możliwe uruchomienie dalszych środków finansowych. Rzecznik rządu Adam Szłapka poinformował w piątek, że premier zdecydował o przekazaniu specjalnych środków w związku z pożarem.

W piątek Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga poinformowała o wszczęciu śledztwa w sprawie pożaru budynków mieszkalnych w Ząbkach.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
oprac. Aneta Malinowska

Dziennikarka. Absolwentka studiów magisterskich na Uniwersytecie Łódzkim oraz podyplomowych na Uczelni Łazarskiego w Warszawie. Pracowała m.in. w Polskim Radiu, Superstacji, Wirtualnej Polsce oraz w portalach Tokfm.pl i Gazeta.pl, a także w kilku mniejszych redakcjach radiowych i internetowych. W Dziennik.pl zajmuje się przede wszystkim tematami społeczno-politycznymi.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraPolacy przeżyją szok cenowy na wakacjach. Ten popularny kraj mocno podrożał »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj