Od dzisiaj serwisy wideo na życzenie blokują dostęp do niektórych treści. Aby obejrzeć film zakwalifikowany do kategorii „dla dorosłych”, trzeba będzie podać na stronie dostawcy dane z karty kredytowej. Przedsiębiorcy mają w ten sposób sprawdzać, czy widz jest pełnoletni. Jak wynika z ostatnich badań PBI i Gemius, blisko 1,6 mln młodych internautów (w wieku 7–18 lat) korzysta ze stron w kategorii erotyka.

Chronić małoletnich

Pomysłodawcami wprowadzenia ograniczeń są: Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji oraz IAB Polska, związek pracodawców branży internetowej. Wczoraj ogłosiły, że w życie wchodzi kodeks dobrych praktyk dotyczący ochrony małoletnich w internecie.

Pod dokumentem podpisały się między innymi: Cyfrowy Polsat, Grupa Onet, Grupa Wirtualna Polska, Iplex, Cineman i Ipla. Zdaniem sygnatariuszy kodeks obejmie zdecydowaną większość polskich serwisów VoD. Ich udział w rynku wartym ok. 150 mln zł rocznie szacuje się na ponad 80 proc. Kodeks ma formę samoregulacji, więc przedsiębiorcy sami mają decydować, które filmy i programy mogą zawierać treści nieodpowiednie dla dzieci oraz młodzieży. Podczas konferencji jako przykład podano serię horrorów zatytułowanych „Piła”.

Do dziś obejrzenie takiego filmu było możliwe najczęściej po potwierdzeniu, że osoba zasiadająca przed monitorem komputera lub przed telewizorem ukończyła 18 lat. Po prostu klikało się na odpowiedź „tak” umieszczoną na pojawiającej się na ekranie planszy. Zdaniem KRRiT taka weryfikacja wieku jest fikcją. Stąd pomysł, aby treści nieodpowiednie dla nieletnich odbiorców były dostępne wyłącznie przy zastosowaniu zabezpieczeń.

Karta zamiast kodu PIN

Teoretycznie dostawcy treści mają w tej kwestii wolną rękę, np. mogą żądać podania kodu PIN, ale nie wiadomo, jakby miał on trafiać do zainteresowanych. Dostarczanie go na przykład pocztą pod wskazany adres przeczy idei wideo na życzenie – kto chciałby czekać kilka dni na możliwość obejrzenia filmu. W kodeksie wskazuje się przede wszystkim na weryfikację pełnoletniości za pomocą danych z karty kredytowej. Na tym rozwiązaniu dostawcy VoD mogą ucierpieć. Włodzimierz Szmidt, prezes IAB, przyznał na wczorajszej konferencji prasowej, że firmy, pozostając przy weryfikacji wieku tylko za pomocą kart, ryzykują, że część widzów odejdzie tam, gdzie zabezpieczeń nie ma. Na przykład do takich serwisów jak YouTube, które zdobywają coraz większą popularność, a sygnatariuszami porozumienia nie są. Problem także w tym, że w Polsce niewiele osób posiada karty kredytowe (ich liczba ciągle spada). W rekordowym 2009 r. w portfelach mieliśmy 10,9 mln kart kredytowych. Dzisiaj jest ich nieco ponad 6,1 mln.

Badania pokazują, że połowa Polaków ogląda treści VoD. To ok. 16 mln osób. Zakładając, że wszyscy posiadacze kart kredytowych są w grupie oglądających, wprowadzenie weryfikacji wieku pozbawia możliwości zobaczenia niektórych filmów i programów ponad 10 mln osób.

– Z racji bogactwa i różnorodności treści w Ipli skala materiałów wymagających dodatkowego zabezpieczenia nie jest duża. Wszystkie zmiany wprowadzimy w sposób maksymalnie godzący bezpieczeństwo młodych użytkowników i wygodę korzystania z naszych usług – podsumowuje Olga Zomer, rzecznik Cyfrowego Polsatu.