Raport powstał po przeanalizowaniu ośmiu rosyjskojęzycznych kanałów telewizyjnych (Kanał Pierwszy, Rosja 1, NTV, Russia Today, RBK, Pierwszy Kanał Bałtycki, TV Deszcz, Euronews.) Wedle twórców dokumentu nie ma wątpliwości, że badane stacje  - choć w różnym stopniu - to jednak manipulują opinią publiczną.

Mechanizmy stosowane przez nadawców są dość prymitywne. Od selektywnego doboru źródeł i faktów, poprzez wprowadzanie subiektywnych i stronniczych ocen przez dziennikarzy, co praktycznie uniemożliwiało widzom rozróżnienie między faktami a komentarzami, po stosowanie emocjonalnego podkładu muzycznego.

Cały raport pełen jest różnorakich przykładów. W jednej z informacji dotyczącej prezydenta Petro Poroszenko przedstawiono wyłącznie negatywne poglądy o nim. Wielokrotnie użyto podburzającego języka i subiektywnych wniosków:

Pietia był zepsutym dzieckiem i miał wielki tyłek” [komentarz o dzieciństwie Poroszenki], „tutaj wszystko zniszczono” [uwaga o Ukrainie], „widzisz porzucone wioski… ludzie wyjechali stąd po podpisaniu umowy z UE”, „Europa nie jest dla nas”, „Bez Rosji nie zrobimy kroku do przodu”, „tutaj panuje nostalgia za wspólną przeszłością, jak również nadzieja na wspólną przyszłość” [uwagi dotyczące Mołdawii] – a w tle pokazany pomnik Lenina.

Nie lepiej było z relacjonowaniem śmierci Borysa Niemcowa. Eksperci opisywali, jak w jednym z analizowanych materiałów dziennikarz i jego źródła pomijali wersję polityczną morderstwa, podkreślano, że zgodnie z pierwszą wersją śledczych, zabójstwo było związane ze stanowiskiem Niemcowa w sprawie Charlie Hebdo.

Autor materiału podkreślał natomiast sprawność działania policji:

Jeżeli założyć, że Niemcow zginął z tego powodu, powinniśmy docenić jak szybkie są działania naszej policji w porównaniu do policji francuskiej. We Francji podejrzani zostali zabici. W Bostonie, po wybuchu, jeden z podejrzanych został zabity, a drugi nie był w stanie mówić. W sprawie Niemcowa policja aresztowała żywych podejrzanych…”.

Dziennikarz NTV przekonywał z kolei swoich widzów, że Borys Niemcow wcale nie był bezpośrednim przeciwnikiem prezydenta. A to dlatego, że poparcie dla jego osoby było znacznie mniejsze niż dla Putina. O wiele większe jest natomiast prawdopodobieństwo, że morderstwo było prowokacją - w tym kontekście dziennikarz wspomniał o opozycji. Prowadzący program wyraźnie wskazał na Annę Duritską, ukraińską modelkę i partnerkę Niemcowa, która była świadkiem zbrodni, zadając retoryczne pytanie: Kto poprowadził Niemcowa na śmierć? W reportażu znalazły się wypowiedzi Niemcowa, jednak dotyczyły one głównie jego osobowości i tego, jak cenił kobiety, natomiast nie było ani słowa o jego aktywności politycznej.

Ciekawie też relacjonowano marsze przeciwko śmierci Borysa Niemcowa. Dlaczego Rosjanie brali w nich udział? Jak powiedział autor marszu: część osób przyszła na marsz w celu „rozwiązania swoich osobistych problemów lub promowania własnej osoby”.

Eksperci raportu wymieniają trzy cele propagandy w głównych kanałach rosyjskiej telewizji. Pierwszy zakłada przedstawienie Ukrainy jako bankruta na skutek Euromajdanu 
i spowodowanych nim zdarzeń. Drugi to potępienie Stanów Zjednoczonych za „naruszanie zasad obowiązujących w relacjach międzynarodowych” i pokazywanie Unii Europejskiej, jako instrumentu Waszyngtonu, trzeci zaś krytykowanie Unii jako przeciwnej zasadom humanizmu, duchowości i zdrowego rozsądku. 


W centrum zainteresowania większości badanych stacji była Ukraina. Oczywiście kraj ten traktowały jest przez rosyjskie stacje jako „sztuczny twór”, powstały w wyniku faszystowskiego zamachu stanu inspirowanego przez Zachód (głównie USA) i nazistów. W jego wyniku władzę przejęła junta. Kraj został wykorzystany jako pole bitwy z Rosją i był kontrolowany z zagranicy. Państwo nie jest w stanie zrealizować zadeklarowanych reform jest biedne i potrzebuje pomocy. Nieprzypadkowo Pierwyj Kanał zilustrował materiał o niepłaceniu pensji pracownikom przedsiębiorstw państwowych w Ługańsku smutnymi obrazami szarych ulic, pustych półek, zniszczonych domów i biednie ubranych ludzi.

Rosja zaś, wedle telewizyjnych przekazów, "nie jest zaangażowana w konflikt na Ukrainie i stara się jedynie pogodzić zwaśnione strony.” Jak relacjonowano aneksję Krymu? Autorzy raportu cytują rosyjskich "ekspertów” i dziennikarzy, którzy przekonywali na wizji, że Europa i USA wykorzystują konflikt by "zakuć Rosję w kajdany". 
Ona jednak wstała z kolan, przywróciła swoje macierzyste ziemie (Krym) i pokazała wszystkim swoją wielką siłę - czytamy w raporcie przywołany cytat.

Takich komentarzy było więcej: „Ponowne zjednoczenie Krymu zmieniło Rosję: jej naród pozbył się kompleksu niższości, odzyskał poczucie patriotyzmu, poczuł siłę i wielkość swojego kraju. Władimir Putin jest największą postacią polityczną naszych czasów. Wszyscy muszą to docenić – nawet przeciwnicy Rosji. Rosja posiada broń atomową – niezbywalny argument, którego można użyć w przypadku możliwej konfrontacji z Zachodem (NATO, Stanami Zjednoczonymi), jeśli tylko będzie taka potrzeba. Broni tej można także użyć do rozwiązania problemów lokalnych”.

Jeśli zaś chodzi o kraje Zachodu i USA, to cechuje je „cynizm, bezduszność i chciwość, które stworzyły podstawę do spełnienia amerykańskich ambicji osiągnięcia globalnej dominacji”. Unia Europejska prezentowana jest jako „marionetka w rękach Amerykanów”. Najwięksi winowajcy to państwa Bałtyckie i Polska, przedstawiani jako to rusofobi, którzy promują amerykańskie interesy w Europie; to oni zapobiegli możliwości konstruktywnego dialogu między Rosją a Europą.

Stany Zjednoczone to kraj ogromnych sprzeczności. Dlaczego nie uszczypniemy ich w tyłek i nie wzmocnimy tych sprzeczności… Majdan w Fergusson! To właśnie powinniśmy zrobić.” (prezenter programu „Polityka”).

Ale jak wynika z telewizyjnych przekazów Zachód jest skazany na klęskę - Unia Europejska rozpada się, a Stany Zjednoczone są pełne sprzeczności, bo idea wielokulturowości zakończyła się fiaskiem, a wartości chrześcijańskie, kiedyś podstawa europejskiej cywilizacji, zostały zastąpione ideologią faszystowską, satanizmem itp.

Wróg jest u bram. Amerykańskie czołgi są już na ulicach Rygi. Dlaczego agresywni ludzie na Łotwie drażnią Rosję żelazną pięścią NATO? (zapowiedź reportażu z Łotwy w programie „Centralna Telewizja” (Cientralnoje Televidienie w NTV)

Do uderzenia w UE wykorzystywane był chociażby kryzys ekonomiczny na Cyprze. Dla przykładu reportaż Kanału Pierwszego informował, że mieszkańcy Cypru za spadek liczby turystów rosyjskich w tym kraju obwiniali sankcje UE. Ale autor materiału nie zadał sobie trudu by jakiegoś mieszkańca zacytować. Pojawiły się emocjonalne stwierdzenia: „mały Cypr rzuca wyzwanie wielkiej Europie”, którym towarzyszyły atrakcyjne zdjęcia – przyroda, morze, zielone i niebieskie kolory, uspokajająca cypryjska muzyka. Przekaz całego materiału był jednoznaczny: Rosja jednoczy wewnętrznych oponentów UE. 


Co ciekawe, gdy temat schodził na ekonomiczny kryzys w Rosji, to nagle w materiałach zaroiło się od nie znanych szerzej terminów ekonomicznych, co utrudniało zrozumienie informacji widzom nieposiadającym odpowiedniej wiedzy. Tak było w reportażu Pierwszego Kanału o problemach rosyjskiej waluty. Tutaj akcent położony został na upadek euro (oraz dolara) a nie na analizę waluty krajowej.

Autorzy raportu piszą też o tendencji do zapraszania do talk shows wybranych osób, zwanych „grupą referencyjną”. To publicyści, politycy albo urzędnicy, którzy kursują między stacjami, komentując bieżące wydarzenia. Członkowie grupy referencyjnej odgrywają rolę gości talk shows, osób udzielających wywiadów i komentatorów zdarzeń. Wśród nich jest znany dobrze, także w Polsce Władimir Żyrynowski. Szef nacjonalistycznej Liberalno-Demokratycznej Partii Rosji słynie z kontrowersyjnych wypowiedzi. Gdy w trakcie programu „Wieczór z Władimirem Sołowiowem” (Rosja 1) powiedział, że propozycja ze strony Prezydenta Francji, Françoisa Hollande’a, żeby znieść sankcje wobec Rosji, wywołała karę ze strony Amerykanów w formie aktu terrorystycznego skierowanego przeciw tygodnikowi Charlie Hebdo, nikt w studio nie zareagował pomimo absurdalności tego stwierdzenia.

Badanie zrealizowano od 1 do 31 marca 2015 roku. MEMO 98, słowacka organizacja non-profit zajmująca się monitorowaniem mediów współpracowała przy jego realizacji z kilkunastoma instytucjami wspierającymi niezależne media m.in. z Armenii, Ukrainy i Gruzji.