Według komentatora gazety polscy politycy przekonują w Strasburgu, Brukseli czy Warszawie, że w ich kraju nie jest łamane prawo, a Polska bezpodstawnie stała się celem ataków.

Tymczasem - zdaniem autora tekstu - przypadki naruszeń są dobrze udokumentowane. Komentator dodaje, że zaprzeczając, iż łamane jest prawo, polski rząd chce przede wszystkim przekonać samych Polaków i wyborców PiS-u, a nie zachód. Jarosław Kaczyński, a także autokratyczni sąsiedzi jak Viktor Orban czy Władimir Putin, wiedzą bowiem, że większa część krajowej publiczności da się nabrać na propagandę, jeśli ta będzie powtarzana w sposób zdecydowany.

W opinii komentatora widać to już w publicznej telewizji, której informacje stały się propagandowym spektaklem. Europa powinna teraz nazywać po imieniu przypadki łamania prawa w Polsce - pisze "Sueddeutsche Zeitung".