„Warto rozmawiać. Dobra rozmowa z Jackiem Kurskim” – napisał w poniedziałek pod wieczór na Twitterze wicepremier i minister kultury Piotr Gliński.

Wygląda więc na to, że sprawa niedzielnego starcia w „Wiadomościach” między Piotrem Glińskim a prowadzącym program Michałem Adamczykiem została zamknięta. Wicepremier w ostrych słowach zaatakował TVP za materiały krytykujące działalność organizacji pozarządowych. W jednej z takich organizacji pracuje żona Glińskiego, Renata Koźlicka-Glińska. Ministerstwo kultury przyznało tej fundacji 50 tysięcy złotych.

To dom wariatów, państwo żeście oszaleli – oświadczył wyraźnie wzburzony wicepremier na antenie TVP.

Tyle mogliśmy zobaczyć. W poniedziałek wieczorem konflikt był już zażegnany. „Gazeta Wyborcza” ustala kulisy tej sprawy i pisze, jak doszło do tak szybkiego wyciszenia sprawy. Zdaniem dziennikarzy, w TVP panuje przekonanie, że atak na Glińskiego musiał być uzgodniony z centralą PiS na Nowogrodzkiej. „GW” zauważa, że w poniedziałek tak zwane partyjne przekazy dnia do posłów Prawa i Sprawiedliwości wyszły z opóźnieniem. Początkowo nie było w nich nic o konflikcie Glińskiego z TVP, dopiero po południu przyszła sugestia, aby posłowie nie reagowali na spór, który „powinien być rozstrzygnięty między nimi”.

Trzeci przekaz wysłany tego dnia zawierał prośbę o wyciszenie sprawy i informację, że „krytyka TVP oraz przeprosiny niektórych osób pracujących w fundacjach to prywatna sprawa Glińskiego – pisze „Wyborcza”.

Jak dodaje „GW”, teraz szefowa głównego programu informacyjnego TVP Marzena Paczuska chce przekuć ostrą wystąpienie Glińskiego w sukces. – Uważa, że pokazała, iż „Wiadomości” są niezależne i antyrządowe, kiedy chodzi o prawdę – twierdzi jeden z reporterów dziennika.