Dwa działa z okrętu wojennego marynarki Elżbiety I udało się wydobyć w lecie ubiegłego roku w rejonie wyspy Alderney - 100 kilometrów na południe od wybrzeży Anglii. Za ich badanie zabrali się naukowcy z Salford University i doszli do bardzo ciekawych wniosków. Bowiem do tej pory historycy sądzili, że flota Elżbiety I używała tego samego uzbrojenia, z którego korzystano za czasów panowanie jej ojca Henryka VIII. Okazuje się, że Elżbieta I zdecydowała się na technologiczną rewolucję w uzbrojeniu okrętów.

Testy dział pokazały, że pociski wystrzelone z nich leciały niemal z prędkością dźwięku! Nowością było także zmniejszenie wielkości dział - przez całe wieki na okrętach montowano kilka ogromnych dział, które strzelały pociskami różnej wielkości. W czasach Elżbiety I zdecydowano się na instalowanie małych dział, których na pokładzie mieściło się więcej. Co ważne, stosowano do nich jednakowy rodzaj amunicji.

"Zastosowanie takich rozwiązań technologicznych w owych czasach sprawiło, że brytyjska marynarka mogła pokonać w końcu Hiszpanów i przez trzy kolejne wieki panować na światowych wodach" - mówi profesor Eric Grove z Salford University.