"Wciąż mam przyjaciół, ale wzorce wymarły"
"Słonimski był jednym z wzorów na dyskrecję, a jednocześnie cywilną odwagę. Gałczyński żył wyobraźnią, co się objawiało w życiu, nadając mu szczególną barwę. A przy tym był niezwykle dowcipny, cytował Szekspira bez zająknienia" - wspomina w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną" poetka Julia Hartwig.
- "Kobiety są inteligentne jak mężczyźni"
- Na kogo zagłosuje inteligencja?
- Tak kobiety widzą świat
- Mueller, Archer i de Blasi przyjadą do Krakowa
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-22

temp. min 6°C max. 31°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Do 1940 roku mieszkała pani w Lublinie. W jednym z wywiadów wspominała pani: "Lublin miał tę kresową cechę, którą jest różnorodność etniczna i religijna. Obok uniwersytetu
katolickiego był uniwersytet żydowski, obok kościołów - bożnice i cerkwie. Czuło się, że to miasto stoi na granicy światów, które budziły ciekawość i wyobraźnię". Teraz w
Polsce trwa walka o krzyże w szkołach. Tolerancja to dziś towar deficytowy?
JULIA HARTWIG*: Kiedyś w Polsce nie było wcale idealnie. Były sprawy trudne - ukraińska, żydowska. Ale dobrosąsiedzkie stosunki mieliśmy we krwi i dzięki nim współżyliśmy ze sobą.
Teraz Polska jest jednorodna. Mniejszości prawie nie ma, a już z pewnością nie mają one większego wpływu na naszą kulturę. Nad czym ja zresztą ubolewam, bo różnorodność dawała
bogactwo. Tak jak w Polsce jagiellońskiej, która była wspaniałym okresem, do którego się ciągle odwołujemy.
Z tytułowego wiersza pani najnowszego tomu "Jasne niejasne": "Najgorętsze uczucia / nie rodzą najlepszych wierszy / (...) A jednak bez nich / nie powstałoby
nic". Naprawdę myśli pani, że mamy dziś do czynienia z takimi gorącymi uczuciami?
Absolutnie. Pod tym względem człowiek się nie zmienia. Ludzie, którzy kochają, zachwycają się pięknem, światem. Ten zachwyt jest jedną z najcenniejszych rzeczy, jakie mamy w człowieku.
Niektórzy ludzie może nieco go zatracili lub są zbyt zmęczeni, by go odczuwać. Ale jestem przekonana, że samo uczucie żyje.
Czym można zachwycać się w czasach kryzysu?
Powodów nie brakuje. Z całą pewnością zachwyt wywołuje sztuka. Wiedzą o tym ci, którzy chodzą do teatru, opery, na wystawy. Tych ludzi, głównie młodych, na szczęście jest wielu. Nie
zamierzam więc przyłączać się do fałszywie brzmiącego chóru malkontentów narzekających na młodzież. Nie powiem o niej złego słowa.


























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!