Uciekamy z Wysp, ale czy do Polski?
Wzrost zatrudnienia Polaków w Norwegii, Danii czy Holandii o około 100 tysięcy z jednoczesnym spadkiem zatrudnienia w Wielkiej Brytanii o 300 tysięcy pokazuje, iż 200 tysięcy osób zniknęło ze statystyk - wylicza Maciej Duszczyk z Uniwersytetu Warszawskiego. I zastanawia się, czy może nas czekać nowa fala wyjazdów.
- Polacy: Nie radzimy sobie z kryzysem
- To koniec emigracji. Wyspy nie są już rajem
- Polacy najchętniej pracują w Niemczech
- Szwecja rośnie dzięki Polakom
- Polacy uciekają z Wysp. Za mało tam płacą
- Oto problemy, jakie mają Polacy za granicą
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 28°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Agnieszka Sopińska: Polacy rzeczywiście wolą przetrzymać kryzys za granicą i niechętnie wracają do kraju?
Maciej Duszczyk*: Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Obecne migracje są w praktyce całkowicie swobodne. Co oznacza, iż nie ma żadnych wiarygodnych statystyk pokazujących
zarówno ile osób wyjechało oraz ile osób wraca. Pozostają nam jedynie badania społeczne realizowane wśród emigrantów, badania tzw. zasobów pracy, które są przeprowadzane przez urzędy
statystyczne oraz statystyki urzędów pracy. Na podstawie tych badań można jedynie pokazywać tendencje, ale na pewno nie konkretne liczby. Wszystkie powyższe badania pokazują, iż od kilkunastu
miesięcy mamy do czynienia ze zwiększającą się liczbą powracających Polaków.
Mamy już do czynienia z falą powrotów, jaką można porównać do tej fali osób wyjeżdżających z Polski sprzed kilku lat?
Statystyki obejmujące transfery zasiłków dla bezrobotnych uzyskanych za granicą oraz nowe wnioski o uznanie zatrudnienia w innych państwach członkowskich UE do stażu pracy w Polsce, pokazują,
że coraz więcej osób zgłasza się do polskich urzędów pracy w celu skorzystania z takiej możliwości. Obecnej fali powrotów nie można jednak porównywać z falą wyjeżdżających w 2004 czy
2005 roku.
O czym świadczy ta fala powrotów?
Świadczy o tym, że obecnie jest czas, w którym osoby, które kilka lat temu wyjechały podejmują decyzję co do swojej dalszej przyszłości. W teorii migracji mówi się o takiej 5 letniej
cezurze czasowej. Czyli osoby, które przebywają za granicą, po pięciu latach zaczynają podejmować decyzje: czy pozostają tam, gdzie są czy zmieniają je na jakieś inne, czy też wracają do
kraju. Prawdopodobnie właśnie z takim procesem mamy teraz do czynienia.
Kryzys ma wpływ na te decyzje?
Wysokość wynagrodzeń czy wskaźniki bezrobocia są istotne ale nie są jedyne i raczej nie najważniejsze przy podejmowaniu decyzji o powrocie. Tak było zarówno w przypadku Hiszpanii, Irlandii
czy Portugalii. Głównym determinantem obecnych powrotów jest ocena sytuacji rodzinnej oraz perspektywa realizacji kariery zawodowej. A więc czy układać sobie życie na emigracji czy jednak w
kraju. Przykładowo część migrantów nie chce, by ich rodziny się rozpadły, niektórzy nie chcą by ich dzieci uczyły się w brytyjskich szkołach bo będą miały problem z aklimatyzacją
więc decydują się na powrót do Polski. Inni natomiast wręcz odwrotnie nie widzą potrzeby powrotu i decydują się na pozostanie na emigracji. Jeżeli chodzi o czynniki ekonomiczne to proszę
zwrócić uwagę, że mimo iż w ciągu minionego roku jedynie Polska spośród państw UE notuje wzrost gospodarczy to jednak różnice wynagrodzeń u nas i w Wielkie Brytanii, Niemczech czy
Holandii pozostają. Okres przyspieszonego rozwoju gospodarczego w Polsce i niwelowania różnic jakie następowały w czasach realnego socjalizmu jest jeszcze zbyt krótki, aby poziom wynagrodzeń
skłaniał do masowych powrotów. Ważniejsze są inne czynniki.
czytaj dalej >>>



























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!