Znalazłem! Pani Dodo, proszę się już nie denerwować, znalazłem zaginiony fragment Biblii o dinozaurach.

„A gdy minęło dni czterdzieści, tyranozaury przyszły do Pana, prosząc: Dodaj nam jeszcze zwierząt do gonienia, łapania, rozszarpywania i zjadania, bo wybór jest za mały. Czy w swoim newsletterze nie pisałeś o obfitości wszelakiej? Chyba, na Boga, w reklamach nie kłamią?

I w łaskawości swojej stworzył Pan Warczogęba Pochibka. – Pfe – naigrywały się tyranozaury – to głupek. Pan stworzył zatem Mozidełki Plamiaste. – Suche to i łykowate – szydziły tyranozaury. Pan stworzył jeszcze Bladziuka Mułowatego, Parzygarkę Oziębłą Trójpalczastą, Wzyngi, Świetlasy Dlakasy i inne wspaniałe stworzenia, ale tyranozaury wzgardliwie ziewały.

Aż nadszedł dzień szósty. Albo siódmy czy nawet ósmy, w każdym razie zioła były na ukończeniu. – Macie – Pan wskazał na najnowsze swoje dzieło, Dodę Paskudkę Kłapajpaszczę. – Tak!! – ryknęły tyranozaury i ruszyły pędem za uciekającą Dodą.

– A co mam zrobić z odrzutami? – zafrasował się Pan.

– Zrobię z nich muzyków – syknął zza krzaka Behemot.