Dziennik.plOpinie

Czwartek, 24 maja 2012

Imieniny: Joanny, Marii, Zuzanny

Kurtyka: Polska to wyrzut sumienia Europy

2009-08-26 | Ostatnia aktualizacja: 03:28 | Komentarze: 0 | skomentuj
Kurtyka: Historia jest naszym sprzymierzeńcem

Kurtyka: Historia jest naszym sprzymierzeńcem Fot. Pawel Ulatowski / Inne

"W Rosji trwa proces odbudowy nowej ideologii imperialnej. Historia odgrywa w nim ważną rolę, jest niewolnicą propagandy" - mówi w DZIENNIKU szef IPN. "A historia Polski jest dla Europy wyrzutem sumienia - nie kolaborowała z Hitlerem i walczyła z komunizmem" - dodaje Janusz Kurtyka.

Pogoda

POLSKA

Czwartek 2012-05-24

temp. min 5°C max. 28°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Michał Karnowski: DZIENNIK poinformował wczoraj, że prezydent Lech Kaczyński i premier Donald Tusk wspólnie ustalili strategiczne punkty swoich wystąpień na Westerplatte, w dniu obchodów 70. rocznicy wybuchu II wojny światowej. Obchodów niezwykle ważnych, bo – przypomnijmy – na miejscu będą kanclerz Niemiec Angela Merkel i premier Rosji Władimir Putin. Co w tym dniu, w takich okolicznościach, powinni powiedzieć polscy politycy? Co pana zdaniem nakazuje polska racja stanu?
JANUSZ KURTYKA*: Polska jest w tej dobrej sytuacji, że prawda historyczna w naturalny sposób jest największym polskim sprzymierzeńcem. Jest faktem nieulegającym wątpliwości, że Polska nie ustąpiła Niemcom, że zawsze bardzo pryncypialnie stała na gruncie zasad niepodległości i integralności terytorialnej państwa. A także z całych sił dążyła do utrzymania pokoju. Warto przypomnieć choćby inicjatywę marszałka Józefa Piłsudskiego, który kilka lat przed wojną próbował powstrzymać rozwój potęgi niemieckiej. I dlatego najlepszym i najprostszym wyjściem jest stwierdzenie, że II wojna światowa wybuchła dlatego, iż doszło do sojuszu III Rzeszy Niemieckiej i Związku Sowieckiego. Celem Hitlera było bowiem uczynienie wojny z Polską wojną lokalną. Polska zaś, wiedząc, że wojna nadchodzi nieuchronnie, starała się, by było to starcie demokracji z totalitarnymi Niemcami. Dlatego właśnie celem naszej dyplomacji było zbudowanie sojuszu z Anglią i Francją.

I dlatego pakt Ribbentrop – Mołotow był tak ważnym wydarzeniem? Pozwalał na wojnę lokalną?
Tak, ten traktat dawał Hitlerowi nadzieje na wojnę ograniczoną. One runęły, dopiero gdy Francja i Anglia wypowiedziały 3 września Niemcom wojnę.

Czyli, jak rozumiem pana wypowiedź, przekaz polskich przywódców powinien sprowadzać się do oczywistego stwierdzenia, że to Związek Sowiecki i Niemcy, napadając na Polskę, wywołały wspólnie straszny kataklizm II wojny światowej. Co dla Niemców jest chyba komunikatem mimo wszystko oczywistym i akceptowanym. Ale dla Rosjan, jeśli wczytać się w tamtejszą debatę publiczną, wydaje się problemem. Tego poczucia winy w elitach rosyjskich nie ma.
To, co w tej chwili propaguje w swoich publikacjach prasa rosyjska, która nie jest przecież w świetle standardów zachodnich w pełni wolna, to teza czysto propagandowa, całkowicie oderwana od prawdy. To przekaz wprost wywiedziony z przekazów rządu sowieckiego tuż po 22 czerwca 1941 roku, po napaści Hitlera na ZSRR. Wtedy Stalin zbudował interpretację, wedle której jego pakt z Hitlerem był wybiegiem, grą na czas. Fakty temu jednak przeczą.
Już w marcu 1939 roku Stalin w przemówieniu zasygnalizował Niemcom chęć zbliżenia, a po pakcie z sierpnia 1939 roku swoimi dostawami żywił Hitlera i jego wojnę od 1939 do połowy 1941 roku. Wreszcie – sam był beneficjentem tego układu, bo zajął olbrzymie terytoria. Był – jak głosi tytuł klasycznej książki Aleksandra Bregmana – „Najlepszym sojusznikiem Hitlera”. Książka się nie zestarzała, jej teza jest prawdziwa.
Tak, ale głosy podające ją w wątpliwość można usłyszeć także dzisiaj. Choćby ostatnio publicysta „Krytyki Politycznej” Maciej Gdula ogłosił w Radiu TOK FM szokującą tezę, że napaść Niemiec i ZSRR na Polskę nie różniła się specjalnie od zajęcia przez Polskę w 1938 roku Zaolzia, też wspólnie z Hitlerem. I Gdula dopowiada – co najwyżej skalą operacji. Nie. To jednak były dwie zupełnie inne sprawy. Nie był to wynik żadnego tajnego protokołu, podziału łupów, ale operacja będąca wynikiem zajęcia Czechosłowacji przez Niemcy. Warto przypomnieć, że Polska wtedy, kiedy państwo czechosłowackie zostało zlikwidowane, Czechom pomagała. We wrześniu 1939 roku u boku Polaków walczył legion czechosłowacki, czescy piloci dzięki polskiej pomocy walczyli najpierw w Polsce, a potem w Wielkiej Brytanii. Czesi razem z Polakami walczyli pod Tobrukiem. A więc nie jest to takie proste, jak panu Gduli się wydaje. Nie mówiąc o tym, że sprawa Zaolzia ciągnęła się od czasów walk o niepodległość po I wojnie światowej.

rozmawaiał Michał Karnowski
Źródło: dziennik.pl
1234następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

«