Philippe de Villiers to miliarder, były europoseł francuski, uważany za bardziej skrajnego od Marine Le Pen. Jego poglądy można określić jako antyunijne, antyamerykańskie i antyislamskie. W tym kontekście jego sympatia do Rosji wydaje się być czymś naturalnym. Decyzja o wybudowaniu wielkiego parku rozrywki na Krymie, podjęta akurat teraz jest bardzo wymownym gestem. Co prawda de Villiers nie jest już aktywnym politykiem, jest jednak postacią dobrze znaną we Francji. To ewidentny gest poparcia dla prezydenta Putina, zresztą Francuz nie pozostawił cienia wątpliwości, wygłaszając mowę pochwalną ku czci rosyjskiego przywódcy. Dla Krymu, z którego uciekają zagraniczni inwestorzy i turyści to bardzo konkretna pomoc materialna.