Rzecznikiem rządu powinien być polityk
Wydarzeniem dużego kalibru byłoby odejście z rządu polityków – Sławomira Nowaka czy Grzegorza Schetyny. A Agnieszka Liszka politykiem nie była, była rzecznikiem niepolitycznym. I polityką właściwie się nie zajmowała. Była raczej organizatorką i zapleczem dla polityków, którzy zajmowali polityczne stanowiska. A to, kto jest takim organizatorem – czy ona, czy ktoś inny – jest sprawą drugorzędną - pisze w "Fakcie" Katarzyna Kolenda-Zaleska, publicystka TVN.
- Tusk najlepszym rzecznikiem rządu?
- Ministrowie walczą o wpływy za plecami Tuska
- Drużynie Tuska potrzeba wielkiej wizji
- Graś nowym rzecznikiem rządu?
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Może więc nadszedł czas na to, by rzecznikiem rządu został polityk? Osobiście jestem za tym, by tak właśnie się stało. Gdy bowiem stanowisko to pełni polityk, który bierze udział w podejmowaniu decyzji, jest w najbliższym otoczeniu premiera, to jego słowa mają dużą rangę. Nie było tak w przypadku Agnieszki Liszki, która sama przyjęła niepolityczną rolę.
Dla mnie rzecznikiem z prawdziwego zdarzenia jest rzecznik polityk. Dobrze wspominam np. Tomasza Tywonka - pierwszego rzecznika rządu Jerzego Buzka. Brał on udział w podejmowaniu decyzji, uczestniczył w najtajniejszych zebraniach. Dzięki temu był wiarygodny dla dziennikarzy. Można było się od niego dowiedzieć dużo więcej niż tego, o której godzinie będzie konferencja prasowa i kto na niej wystąpi. Rzecznikiem powinien być ktoś, kto wpływa na politykę, a nie tylko przekazuje o niej informacje.
Dlatego uważam, że idealnym kandydatem na to stanowisko jest obecny szef gabinetu premiera Sławomir Nowak. Jest blisko premiera, cieszy się jego zaufaniem, a jednocześnie chętnie i często już teraz wypowiada się dla mediów.
Raczej nie dowiemy się, czy jest jakieś drugie dno odejścia Agnieszki Liszki z rządu. Możemy tylko spekulować, że w otoczeniu premiera tli się konflikt o to, kto będzie bliżej szefa rządu. Ale jest to problem wydumany. Wiadomo bowiem, że najbliżej premiera zawsze jest Grzegorz Schetyna i to się nie zmieni. Jakiekolwiek działania na rzecz zmiany tego stanu rzeczy są z góry skazane na niepowodzenie.
Agnieszka Liszka była dobrą rzeczniczką. Miała dobre relacje z mediami. Ilekroć o coś ją prosiłam, zawsze spełniała moje prośby. Jej dymisji nie rozpatrywałabym w kategoriach osłabiania się ekipy rządzącej. To naturalne, że z czasem ludzie się wykruszają, coś się zaczyna i coś się kończy. Z moich rozmów z nią wynika, że przyczyny jej odejścia są złożone – zarówno osobiste, jak i zawodowe. Wykonała zadanie, do którego się zobowiązała. A teraz odchodzi, bo stoją przed nią nowe wyzwania.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!