Marcin Graczyk: Panie pośle nie ma pan wrażenia, że komisja śledcza badająca aferę hazardową, a w szczególności jej członkowie wywodzący się z pana klubu, nieco się pogubili?

Jarosław Gowin*: Komisja przede wszystkim stoi w miejscu. Czas biegnie nieubłaganie. Moim zdaniem im bliżej wyborów prezydenckich, tym mniejsze szanse na jakiekolwiek wiarygodne społecznie wyjaśnienie afery hazardowej.

A jest jeszcze realna szansa na to, że ta komisja do czegoś dojdzie? Teoretycznie już za nieco ponad miesiąc powinna zakończyć swoje prace. A na razie nic jeszcze nie ustaliła. No, może z wyjątkiem tego, czy Beta Kempa jest prawnikiem czy nie.

Jeśli komisja ma uratować swój autorytet, wszyscy jej członkowie muszą zapomnieć o swoich legitymacjach partyjnych i solidarnie zacząć dociekać prawdy.

Przesłuchanie posłów PiS przez komisję miało jakikolwiek sens? Było elementem dociekania tej prawdy?

Moim zdaniem nic nie wniosło. Jeżeli w najbliższych godzinach nie zostaną ujawnione jakieś nowe fakty, będę głosował za ich przywróceniem ich do komisji. O ile oczywiście PiS zgłosi ich do komisji ponownie, ale tego jestem niemal pewien.

Półtoragodzinne roztrząsanie wykształcenia posłanki Kempy może zgorszyć wasz elektorat i doprowadzić do spadku poparcia dla PO - tak mówią niektórzy pana partyjni koledzy. Zgadza się pan z tą opinią?

Chciałbym te półtorej godziny wymazać z pamięci.

Pana zdaniem władze klubu PO powinny przeprowadzić z waszymi śledczymi jakąś rozmowę dyscyplinującą?

Nie, potrzebna jest za to rozmowa wewnątrz całego klubu Platformy. Musimy wypracować albo jedno spójne stanowisko albo przynajmniej określić to, co dla poszczególnych grup posłów PO jest do przyjęcia, a co nie. Dla mnie na przykład dotychczasowy przebieg prac komisji do przyjęcia na pewno nie jest.

Dlaczego część polityków PO stara się stworzyć wrażenie, że afera hazardowa to przede wszystkim afera PiS?

Ja tego nie dostrzegam. Naszym problemem jest brak koncepcji funkcjonowania tej komisji. Trzeba jak najszybciej przystąpić do przesłuchiwania najważniejszych świadków. Ja nie mam wątpliwości, że ci najważniejsi to Zbigniew Chlebowski i Mirosław Drzewiecki.

* Jarosław Gowin - poseł PO, członek zarządu tej partii