Kamiński: Wyrzucili mnie za wykrycie afery
"Nie mam wątpliwości, że zostałem pozbawiony funkcji, dlatego że ujawniłem i wykryłem tę aferę, ale jestem przekonany, że było to moim obowiązkiem" - podkreślił Mariusz Kamiński. Byłego szefa CBA przesłuchuje dziś hazardowa komisja śledcza.
- Co zniknęło z CBA?
- Kamiński dał na odchodne ekstrapodwyżki
- Rostowski nie wiedział, co robi Kapica
- Kamiński do dyspozycji szefa CBA
- Kamiński przed komisją. Ma asy w rękawie?
- Scenariusz przecieku według Kamińskiego
- Tusk zdecydował, kiedy będzie zeznawał
- "CBA za Kamińskiego? Prywatny folwark"
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W ocenie Kamińskiego zarzuty w sprawie afery gruntowej postawione mu przez prokuraturę w Rzeszowie to był jedynie pretekst do odwołania go ze stanowiska szefa CBA, ponieważ - według niego - "był prowadzony scenariusz, by do końca września sprawa mogła być +zamieciona pod dywan+".
Kamiński podkreślił, że ma satysfakcję z ujawnienia tzw. afery hazardowej. "Ujawniłem tę aferę przed premierem, poinformowałem - aby nie zamieść tej sprawy +pod dywan+ - naczelne organy władzy państwowej" - dodał był szef CBA. Jak podkreślił, "niezależnie do tego, co stało się później, było warto i trzeba było to zrobić, w imię standardów, że nikt nie stoi ponad prawem".
Wcześniej Mariusz Kamiński opowiadał, że w lipcu 2009 roku zdecydował o interwencji u premiera Donalda Tuska w sprawie prac nad projektem zmian w ustawie hazardowej.
"Wiedziałem, że będzie to test, czy Donald Tusk jest przywódcą państwa polskiego, czy politykiem, który wybierze obronę małych partyjnych interesów" - mówił Mariusz Kamiński przed hazardową komisją śledczą. Tak były szef CBA ocenił swoją interwencję u premiera w sprawie afery hazardowej.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!