Prezydent leci starym jakiem. Bez wstydu
Ciasno, mało wygodnie i mniej komfortowo, ale do Szwajcarii da się dolecieć. Lech Kaczyński wybierze się na szczyt ekonomiczny w Davos starym jakiem. Rządowy tupolew jest bowiem zepsuty. Czy polskiemu prezydentowi wypada latać taką maszyną? "Wstydu nie będzie" - przekonuje jego kancelaria.
- Tusk i Kaczyński znów kłócą się o wyjazd
- Tusk: Nie chcę rozbrojenia bomb atomowych
- Prezydent jednak nie poleci "na pasażera"
- Jak zawiezie premiera na szczyt
- Prezydent kupi bilet na samolot do USA
- Koniec sporu o samolot. Tupolew się popsuł
- Kaczyński i Tusk znów pokłócą się o samolot
- Takie samoloty dostaną Tusk i Kaczyński
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Do czwartku, kiedy prezydent leci do Davos, usterki w rządowym Tu-154 nie da się usunąć - rozkładają ręce mechanicy. Dlatego Lech Kaczyński musi przesiąść się do mniejszego jaka.
Co to oznacza dla prezydenta? Mniejszą delegację i mniej wygód, za to dłuższą podróż. Radio RMF, które dowiedziało się o usterce tupolewa, zapytało kancelarię Lecha Kaczyńskiego, czy lot starym i pamiętającym jeszcze czasy komunizmu jakiem nie umniejszy jego prestiżu.
"Wstydu raczej nie będzie" - usłyszał dziennikarz w Kancelarii Prezydenta. W Davos nie ma bowiem lotniska. Wszystkie maszyny lądują w Zurichu, a do kurortu politycy docierają samochodami.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!