Dziennik.plPolityka

Niedziela, 27 maja 2012

Imieniny: Jana, Juliusza, Radowita

Kwaśniewski swój chłop, a Kaczyński uparty jak osioł

2007-11-05 | Ostatnia aktualizacja: 14:01 | Komentarze: 0 | skomentuj

Polacy uważają, że żaden z trzech wielkich rywali - Kaczyński, Tusk i Kwaśniewski - nie jest "bohaterem ich bajki". Kaczyński jest "uparty jak osioł", a Tusk jest "zimny jak lód". Najlepiej wypadł były prezydent, który oceniany jest przez Polaków jako "swój chłop" - pisze DZIENNIK.

Środek kampanii wyborczej. Postanowiliśmy więc sprawdzić, jak Polacy postrzegają głównych politycznych rywali - liderów PiS, PO i LiD. Jarosław Kaczyński i Donald Tusk mogą być zazdrośni. Bo największą sympatią cieszy się Aleksander Kwaśniewski.

To Kwaśniewskiego Polacy najchętniej widzieliby na fotelu premiera. Od niego kupiliby też samochód i zjedli z nim niedzielny obiad - wynika z sondażu przeprowadzonego dla DZIENNIKA przez TNS OBOP.

DZIENNIK zapytał, jakie popularne określenia najlepiej charakteryzują polityków z pierwszej ligi. Były prezydent to niekwestionowany "swój chłop". Kaczyński jest "uparty jak osioł". Tusk: "ani swat, ani brat". Ale jest jedna cecha wspólna dla wszystkich, brzmi ona jak ostrzeżenie. Polacy zgodnie twierdzą, że żaden z tych polityków nie jest "bohaterem ich bajki". I jeszcze jedno, co powinno otrzeźwić bohaterów debat - wszyscy oni są "zakochani w sobie".

Opinie ekspertów są w miarę zgodne: premier jest postrzegany jak uparciuch, bo w każdym wystąpieniu próbuje nas do czegoś przekonać. Tusk "zimny jak lód" - bo może zbyt mało się uśmiecha i żartuje. A Kwaśniewski "swój chłop"? Bo swoimi gafami i wybrykami kupuje wyborców - takich samych jak on.

Z sondażu niezbicie wynika jedno - Aleksander Kwaśniewski bije na głowę swoich rywali jedną cechą. Ludzie widzą go jako "swojego chłopa". Dlaczego? Bo najbardziej przypomina zwykłych ludzi z ich wszystkimi wadami.

"Byłemu prezydentowi zdarzały się gafy. Widzieliśmy go w różnych sytuacjach i rzeczywiście sprawia wrażenie sympatyczniejszego i bardziej otwartego" - uważa dr Anna Materska-Sosnowska.

A zdaniem specjalisty od marketingu politycznego Eryka Mistewicza właśnie tymi gafami Kwaśniewski "kupuje" wyborców. "Tusk i Kaczyński proponują coś dla Polaków. A Kwaśniewski jest z Polakami, jest seksy dla wszystkich grup społecznych. Jeżeli duża cześć Polaków ma problemy z alkoholem, to Kwaśniewski też ma problemy z alkoholem. Jeżeli duża cześć Polaków lubi bardziej zwyczajne zabawy, to on też jest taki" - zaznacza Mistewicz.

I to właśnie z byłym prezydentem Polacy najchętniej zjedliby niedzielny obiad. Zaś tylko 19 proc. badanych chciałoby zasiąść przy wspólnym stole z szefem Platformy. "To jest rzecz gustu. Muszę przyznać, że z kolei w towarzystwie Kaczyńskiego obiad by mi nie smakował" - mówi z nieskrywaną złośliwością senator PO Stefan Niesiołowski.

Główni rywale wyborczy mają też wspólny problem. Ani Kwaśniewski, ani Kaczyński, ani Tusk nie są postrzegani jako osoby kryształowo uczciwe - wynika z sondażu. Tylko dla 6 proc. z nas premier jest "czysty jak łza". Jeszcze gorsze wyniki mają szef Platformy Obywatelskiej (4 proc.) i były prezydent - tylko 2 proc.

"Ten wynik świadczy o niskim zaufaniu do polityków. Wszyscy trzej panowie powinni się nad tym poważnie zastanowić" - mówi Materska-Sosnowska. "Najlepiej wypada premier, ale i tak jest to porażka PiS. Bo cała strategia jego partii polega na mówieniu ludziom, że oni są uczciwi i czyści".

I pewnie dlatego aż 22 proc. z nas w ogóle nie chciałaby samochodu po żadnym z tych trzech polityków. Nie dziwi to Niesiołowskiego. "Ja też bym nie kupił. Wolę kupić nowy samochód. Boję się używanych, bo mogą być kradzione" - podkreśla senator PO. Zaznacza jednak, że jakby musiał już taki samochód od któregoś z polityków kupić, to od Tuska. "Ale to z powodów politycznych. Bo traktuje to jako wyraz zaufania" - dodaje Niesiołowski.

O głowę wszystkich rywali bije niewątpliwie Kaczyński w kategorii najbardziej irytującego polityka. Tak go ocenia aż połowa badanych. Ale zdaniem Mistewicza to bardzo dobrze świadczy o premierze. "Na miejscu PiS już otwierałbym szampana. Bo on budzi emocje. A właśnie na budzeniu emocji opiera się strategia PiS. Albo jest się za Kaczyńskim, albo przeciw" - mówi Mistewicz. I dodaje: "Kaczyński nie buduje swojego wizerunku na zasadzie misia w Zakopanem, z którym się robi zdjęcie. Inni politycy chętnie za tego misia robią".

Kamila Wronowska
Źródło: dziennik.pl
12następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «