Nowe pomysły Pitery na walkę z korupcją
Obowiązkowe jawne oświadczenia majątkowe już nie tylko dla ministrów i parlamentarzystów, ale także członków gabinetów politycznych, kierownictwa CBA, prokuratorów czy policjantów. DZIENNIK dotarł do założeń nowej rządowej ustawy antykorupcyjnej, która po wakacjach ma trafić do Sejmu.
- Pitera ma pseudonim "Porażka"
- Pitera: Afera sopocka uderza w premiera
- Panie ministrze, ta biedronka gryzie
- Ministerstwo uczy, jak nie brać łapówek
- Kłopotek: To polityczne samobójstwo Pitery
- Niesiołowski: Skończcie już! Aferę trzeba wyciszyć
- Pitera: majątek prezydenta będzie jawny
- PiS wie, jak oszczędzić 500 mln złotych
- Julia Pitera dziką lustratorką
- Pitera wysyła kontrole do KRUS
- "Pitera nie ma wizji, a biega po telewizjach"
- PSL ma już dość Pitery, Tusk ją chroni
- "Nie ma nic złego w zatrudnianiu rodziny"
- "Pitera może mnie w d... pocałować!"
- Ujawniamy kulisy afery leśnej
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Do tej pory oświadczenia majątkowe składane przez wielu urzędników bez żadnej weryfikacji trafiały w większości do szaf pancernych. Teraz wszystkie oświadczenia będą jawne, część z
nich trafi też do internetu.
"Jeśli jakiegoś oświadczenia nie znajdzie się w sieci, to będzie można do niego uzyskać dostęp w urzędzie, gdzie dana osoba jest zatrudniona" - mówi Julia Pitera, minister
odpowiedzialna za walkę z korupcją, jedna z autorów nowej ustawy.
Szerszy będzie także katalog osób objętych przepisami antykorupcyjnymi. Swój majątek będą musieli ujawnić m.in. sędziowie, prokuratorzy, funkcjonariusze policji, straży granicznej, osoby
piastujące kierownicze stanowiska w NIK, CBA, ABW i biurze rzecznika praw obywatelskich. W internecie znajdą się też oświadczenia polskich europarlamentarzystów. Choć mają oni obowiązek
składania takich deklaracji, to nie są one nigdzie publikowane.
Wzór oświadczeń majątkowych ma być ujednolicony. Będą one takie same jak te, które teraz składają posłowie.
Rząd chce też zaostrzyć kary za przestępstwa korupcyjne. Drastycznie ma być karane łączenie pracy w administracji publicznej z zasiadaniem w radach nadzorczych prywatnych spółek. Osoba,
która po objęciu funkcji urzędniczej nie zrezygnuje z dodatkowego źródła zarobku, będzie musiała w formie grzywny oddać wszystkie w ten sposób zarobione pieniądze, a nie tylko - jak to
było dotej pory - zrezygnować z dodatkowej pracy. "Wierzę, że funkcjonariusze publiczni przestaną ukrywać nielegalne źródła dochodów, bo to po prostu nie będzie się
opłacać" - podkreśla Pitera.
Opozycji nie podoba się jednak to, że prace nad ustawą trwają tak długo. "Platforma Obywatelska rządzi już rok i w tym czasie pani Pitera, która - jak mówi - jest świetną
specjalistką od walki z korupcją, powinna przygotować nie założenia, ale gotowy dokument" - wytyka posłanka PiS Beata Kempa.
Z ostateczną oceną propozycji Pitery politycy PiS wolą poczekać do września, gdy rządowa ustawa antykorupcyjna trafi do Sejmu. Jednak już teraz zgłaszają kilka zastrzeżeń. Zdaniem Kempy
autorzy ustawy niepotrzebnie upierają się przy obecnie obowiązującym sejmowym druku oświadczenia majątkowego. "To wyjątkowo niejasny dokument, powinno się go zmienić" -
podkreśla. Jej partyjny kolega, były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro jest zaskoczony, że Platforma tak biedzi się nad antykorupcyjnymi przepisami, skoro w Sejmie od marca leży gotowy
projekt takiej ustawy autorstwa PiS.
"Jesteśmy gotowi rozmawiać o propozycjach PO, ale obawiamy się, że intencje tej partii nie sa czyste. Z jednej strony mówią o nowej ustawie, z drugiej jednak blokują nasze projekty,
które skutecznie pozwoliłyby rozprawić się z panoszącą się korupcją" - podkreśla Ziobro.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!