Miller: Teczkę "Bolka" czyszczono dwa razy
Co przekreśla wielkość Lecha Wałęsy? Nie współpraca z SB - pisze na blogu Leszek Miller. "Kradzież sekretnych dokumentów pod osłoną urzędu prezydenta stwarza realny problem dla legendy wielkiego elektryka i wszystkich jego zwolenników" - twierdzi Miller i dodaje, że teczkę "Bolka" za prezydentury Wałęsy "prano" dwa razy.
- Kaczyński: Widziałem oryginały donosów "Bolka"
- Wałęsa: Kaczyński gorszy od Bolka
- Wałęsa przyznaje: Może kogoś wsypałem...
- Leszek Miller prawie jak Chuck Norris
- Gierek broni Wałęsy: W 1980 roku był czysty
- Polacy chcą pomnika dla Wałęsy
- Miller: Gruzja jest sama sobie winna
- Autor książki o Wałęsie odchodzi z IPN
- Śledczy sprawdzą, czy Wałęsa czyścił teczki
- Wałęsa szukał u Gierka notatek o rozmowach z SB
- Wałęsa: Idźcie do diabła! Chwała agentom!
- Wałęsa otaczał się kreaturami ze służb
- IPN popełnił błąd, ale nie zbrodnię
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Teczka <Bolka> wędrowała do Belwederu dwa razy. Raz po upadku rządu premiera Olszewskiego i niemal natychmiast po zwycięstwie wyborczym SLD i PSL w 1993 roku. Wróciła niekompletna i nie na swoje miejsce" - pisze Miller na blogu w onet.pl.
To właśnie ten fakt, według niego, "przekreśla wielkość" i "kładzie się cieniem na legendzie" byłego prezydenta. "Nic nie usprawiedliwia <prania> lub <prywatyzowania> dokumentów państwowych, które usłużni urzędnicy dostarczyli do rąk prezydenta" - czytamy na blogu byłego premiera.
Co działo się z wykradzioną teczką? "Kiedy minister Zbigniew Siemiątkowski zainteresował się jej losem, okazało się, że dokumentów nie ma ani w MSW, ani w UOP-ie. Człowiek, który wiedział, gdzie zostały ukryte, generał Gromosław Czempiński, nie chciał ich oddać i dopiero po ultimatum Siemiątkowskiego wskazał mieszkanie operacyjne UOP na warszawskich Piaskach" - ujawnia Miller. I podkreśla, że postępowanie w sprawie teczki umorzyła prokuratura za rządów AWS-UW.
"Współpraca z SB w latach 70. nie przekreśla wielkości i dokonań Lecha Wałęsy w latach 80. Dopiero kradzież sekretnych dokumentów pod osłoną urzędu prezydenta stwarza realny problem dla legendy wielkiego elektryka i wszystkich jego zwolenników" - podsumowuje Miller.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!