PiS już nie chce walczyć z układem
PiS nie będzie już walczyć z układem. Teraz zamierza zmierzyć się z kryzysem gospodarczym. Tak przynajmniej wynika z nowego programu partii Jarosława Kaczyńskiego, który już pod koniec stycznia zostanie przedstawiony na kongresie tej formacji - pisze DZIENNIK.
- PiS nie grozi szybka erozja
- "Plan PiS gorszy od choroby wenerycznej"
- Pozycja Kaczyńskiego w PiS zagrożona?
- Tak wyglądał pierwszy rok wojny polsko-polskiej
- Posłowie PiS nie chcą się zrzucić na Ziobrę
- Nowa szata Jarosława Kaczyńskiego
- Wierzejski: Dla PiS-u śmierć!
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Dlaczego PiS odwraca się od swojego sztandarowego planu? "To nie jest tak, że całkiem o tym zapominamy, układ i walka z nim pozostaną w tyle głowy, ale porażka z 2007 r. uświadomiła nam, że tym hasłem nie jesteśmy w stanie wygrać wyborów, że jest ono już społecznie nieatrakcyjne" - tłumaczy DZIENNIKOWI jeden z prominentnych polityków PiS. Z tą diagnozą zgadza się dr Wojciech Jabłoński, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego. "Słowo <układ> z całą pewnością jest już passe" - potwierdza. Jego zdaniem pomysł PiS na nowy program jest dobry. "Chcą być silni tam, gdzie w ich mniemaniu słaba jest Platforma, i to może się sprawdzić" - ocenia Jabłoński. Dodaje, że w tej strategii jest jednak jedno ale: "Jarosław Kaczyński musi teraz ten ponadstustronicowy dokument przełożyć na język kilku haseł, bo to nimi wygrywa się wybory. Obawiam się, że to mogą być hasła socjalistyczne".
Czy właśnie dlatego na miejsce obrad kongresu wybrano krakowską Nową Hutę? "Fakt, miejsce nie jest przypadkowe. Właśnie tam hasła dotyczące kryzysu i stanu naszej gospodarki będą brzmiały szczególnie dobitnie" - zdradza DZIENNIKOWI jeden z polityków PiS.
Poseł PiS Paweł Poncyljusz przekonuje jednak, że kongres partii i jej nowy program nie będą ślepym atakiem na PO. "Chcemy nie tylko pokazywać, że Platforma w sferze gospodarki popełniła szereg błędów. Przede wszystkim zaproponujemy recepty na rozwiązanie problemów ekonomicznych, z którymi borykają się Polacy" - podkreśla.
Czy w ten sposób PiS zdoła pokonać partię Donalda Tuska? "Polscy wyborcy nie głosują portfelami. My nie myślimy ekonomicznie, tylko ideologicznie, recepty PiS na kryzys mogą się więc nie przełożyć na wzrost społecznego poparcia dla tej partii" - ocenia Marek Migalski, politolog z Uniwersytetu Śląskiego. Jego zdaniem dotychczasowa praktyka pokazuje coś zupełnie odwrotnego. "Najlepszym przykładem może być tu historia SLD, który oddając władzę w 2005 r., zostawił państwo pod względem ekonomicznym w dużo lepszym stanie, niż je zastali po rządach AWS. Polacy w ogóle nie wzięli tego jednak pod uwagę" - podkreśla Migalski.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!