Zdaniem senatora Wyrowińskiego, powołany przed tygodniem na prezesa spółki Marcin Kulicki z Siedlec nie ma doświadczenia w kierowaniu dużymi przedsiębiorstwami. "Krajowa Spółka Cukrowa to największa firma w Polsce w branży spożywczej. Kryterium doświadczenia w kierowaniu, w przypadku takiej firmy jest absolutnie niezbędne" - ocenił.

W liście do ministra skarbu Aleksandra Grada Wyrowiński napisał m.in., że wybór nowego prezesa KSC był podyktowany względami politycznymi, a nie merytorycznymi. Ocenił też, że cała sprawa podważa wiarygodność i dobre imię PO.

>>> Posady dla znajomych z PO

"PO przez lata głosiła zasadę, że w przypadku doboru osób mających reprezentować Skarb Państwa w spółkach z większościowym udziałem Skarbu Państwa decydować ma wiedza, kompetencje i doświadczenie. Ta zasada powtarzana była wielokrotnie, także przeze mnie i w obliczu tego, co się stało w KSC, nie mogę milczeć, by być wiernym swoim zasadom" - podkreślił senator Wyrowiński.

"Stąd mój wstyd, że moja partia, która w takich sprawach była pryncypialna, gdy przychodzi do praktyki - choć nie zawsze - postępuje jak poprzednicy. Pokusa, żeby podejmować decyzje personalne +po myśli partii+ będzie zawsze i niestety jako ludzie słabi, także w Platformie, nie jesteśmy w stanie się jej oprzeć. I tutaj mamy taki przypadek" - dodał.

Rzecznik prasowy resortu skarbu państwa Maciej Wewiór poinformował, że ministerstwo odniesie się do zarzutów senatora Wyrowińskiego po otrzymaniu jego listu. Wewiór dodał, że według informacji przekazanych mu przez radę nadzorczą Krajowej Spółki Cukrowej, nowy prezes ma zarówno odpowiednie wykształcenie, jak i doświadczenie.

Nowy prezes KSC stał się szerzej znany podczas wyborów w 2006 roku, gdy ubiegał się o funkcję prezydenta Siedlec z ramienia PO. Wyszło wówczas na jaw, że w latach 80. służył w Zmotoryzowanych Odwodach Milicji Obywatelskiej (ZOMO); zataił to i gdy sprawa stała się głośna, zrezygnował ze startu w wyborach.