Diler Karnowskiego ma zarzuty korupcji
Trójmiejski diler Volkswagena usłyszał w prokuraturze zarzuty, które mają związek z prezydentem Sopotu Jackiem Karnowskim, podejrzanym o korupcję. Dokładnie jakie, tego śledczy nie ujawnili. Ale wcześniej zapowiadali, że sprawa Karnowskiego jest rozwojowa i w tym śledztwie więcej osób usłyszy zarzuty. O interesach Włodzimierza G. pisał DZIENNIK.
- Kurski: Karnowski był panem życia i śmierci
- Karnowski odpiera prokuratorskie zarzuty
- "Prezydent Sopotu powinien odejść"
- Prezydent Sopotu wyszedł na wolność
- Karnowski: Teraz będą mnie grillować
- Karnowski: Jestem niewinny i nie ustąpię
- Prezydent Sopotu nie idzie za kratki
- Prezydent Sopotu zatrzymany i to nie koniec
- Karnowski nie musi się bać referendum
- Karnowski oddaje się w ręce mieszkańców
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Włodzimierz G. nie chciał mówić o treści zarzutów, powiedział tylko dziennikarzom, że nie przyznał się do winy i odmówił składania zeznań. Zapowiedział też, że zaskarży decyzję prokuratury, która zastosowała wobec niego poręczenie majątkowe w wysokości 50 tysięcy złotych.
DZIENNIK dotarł do szczegółów śledztwa, które toczy się przeciwko prezydentowi Sopotu Jackowi Karnowskiemu. Prokuratorzy twierdzą, że samorządowiec starannie maskował łapówki: kupował furgonetki Volkswagena po zaniżonych cenach.
Właśnie tej sprawy dotyczy siedem z ośmiu zarzutów. Na interesach z Włodzimierzem G. Karnowski zyskał - według śledczych - 70 tysięcy złotych.
>>> Przeczytaj, co prokurator zarzuca prezydentowi Sopotu
Głównym wątkiem tej sprawy jest zakup trzech volkswagenów transporterów. Wszystkie prezydent Sopotu kupował z dużym upustem, znacznie poniżej wartości.
To nie wszystkie zarzuty, jakie usłyszał Karnowski za podejrzane kontakty z dilerem samochodów. W warsztatach Włodzimierza G. miał również przez cztery lata bezpłatnie serwisować samochody - śledczy wycenili wartość usługi na ponad 13 tysięcy złotych. Ludzie biznesmena za darmo mieli także wymienić instalację elektryczną w domu prezydenta Sopotu oraz wykopać doły na jego posesji. Te usługi zostały wycenione na blisko cztery tysiące.
Tylko jeden zarzut dotyczy rozbudowy kamienicy w Sopocie, o co wnioskował biznesmen Sławomir Julke. Za zgodę prezydent miasta nmiał zażądać dwóch mieszkań.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!