"Latające trumny" dla prezydenta i premiera
Zakup nowych samolotów dla premiera i prezydenta stanął pod wielkim znakiem zapytania. MON planowało kupić sześć maszyn, które miały zastąpić wysłużone Jaki i "Tutki". Ale z powodu kryzysu i oszczędności może zrezygnować z tych planów.
- MSZ zamyka ambasadę, MON nic nie kupuje
- Będą pieniądze, będą samoloty dla VIP-ów
- Nasi politycy przestaną latać trumnami
- Rząd tnie koszty. Wiemy, z czego zrezygnuje
- Posłowie już sobie nie polatają
- Kryzys uziemił rządowy samolot?
- Nie będzie nowych samolotów dla VIP-ów
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 0°C max. 23°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Nie jest jeszcze przesądzone, czy rząd tylko ograniczy liczbę maszyn, czy całkowicie zrezygnuje z wymiany powietrznej floty dla VIP-ów - pisze dziennik "Polska".
Sześć nowych maszyn - takie początkowo były plany - to wydatek w wysokości ok. 250 mln złotych. Ale już w zeszłym roku minister obrony Bogdan Klich zapowiadał, że będzie ich mniej. Wspominał też o używanych samolotach.
W ubiegłym tygodniu Klich zobowiązał się, że zetnie budżet swego resortu o prawie 2 miliardy złotych. Ofiarą mają paść między innymi rządowe maszyny - pisze dziennik "Polska". MON na razie nie chce komentować doniesień.
Opozycja jednak nie zamierza czekać i krytykuje rząd. "Oszczędzać trzeba, ale czy to ma się odbywać kosztem bezpieczeństwa najważniejszych osób w państwie?" - pyta rzecznik klubu Lewicy Tomasz Kalita.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!