Dziennik Gazeta Prawana logo

Pojedynek Tuska z Kaczyńskim o krzesło

25 marca 2009, 20:28
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Pojedynek Tuska z Kaczyńskim o krzesło
Inne
Zaczęło się starcie prawników Donalda Tuska i Lecha Kaczyńskiego w Trybunale Konstytucyjnym. Sędziowie będą musieli dać odpowiedź na pytanie premiera o to, kto ma reprezentować Polskę na unijnych szczytach. Ich decyzja zakończy trwający od miesięcy spór o "krzesło".

Jakie prezydent i premier przyjmą strategie, by przekonać sędziów? Jak się dowiadujemy, bo żadnej sprawy spornej już nie ma i zajmowanie się nią przez TK to starta czasu. Na rozprawę pójdzie prawdopodobnie sam szef kancelarii Piotr Kownacki i minister w kancelarii Andrzej Duda.

>>>Tusk i Kaczyński skazani na zgodę w Brukseli

uważa, że spór nie jest polityczny. Dlatego zdecydował, że Ma go reprezentować biegły prawnik, prezes Rządowego Centrum Legislacji Maciej Berek. "Stronę rządową reprezentują merytoryczni urzędnicy, jeśli ktoś przenosi ten spór w przestrzeń polityki, to może wysyłać polityków" - mówi pod adresem procesowych adwersarzy szef kancelarii premiera Tomasz Arabski.

>>> Spór o kompetencje, nie o krzesło

Donald Tusk w październiku wysłał do trybunału zapytanie, Wniosek powstał zaraz po słynnej awanturze o samolot, którego kancelaria premiera odmówiła prezydentowi.

Ale awantura należy do przeszłości, teraz między prezydentem i premierem panuje pokój. I to jest dla Lecha Kaczyńskiego argumentem rozstrzygającym. "Spór musi być konkretny i aktualny, by rozpatrywał go trybunał, a przecież sporu już nie ma. Od tego czasu były dwa szczyty. Zasada współdziałania naczelnych władz państwa działa" - mówi Duda.

>>> Prezydent i premier: Osobno, ale razem

O tym nie ma mowy. Urzędnicy Donalda Tuska chcą przyprzeć prezydenta do ściany. "Nie ma znaczenia, czy późniejsze wyjazdy były zgodne, czy nie. Premier nie chciał nakręcać sporu i przenosić go na arenę międzynarodową. Ale to nie oznacza, że prezydent ma rację" - mówi Maciej Berek.

Kancelaria Lecha Kaczyńskiego szykuje się już na inny wariant. Urzędnicy chcą przekonać sędziów, że przyznanie Tuskowi racji oznaczałoby, że to on będzie decydował, czy wolno gdzieś jechać prezydentowi i reprezentować państwo. "Prezydent stoi na straży bezpieczeństwa państwa, suwerenności i nienaruszalności terytorium kraju. Musi mieć możliwość dbania o te wartości także za granicą" - argumentuje Duda.

>>> Na szczyt w Brukseli leci tylko Tusk

Maciej Berek ripostuje jednak, że kompetencje prezydenta w polityce zagranicznej są ściśle wyliczone: ratyfikuje umowy międzynarodowe, mianuje polskich ambasadorów i przyjmuje przedstawicieli obcych państw. a w sprawach kompetencji prezydenta prezydent i premier powinni współdziałać" - argumentuje Berek.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj