Nauka o seksie niezgodna z konstytucją
W polskiej szkole nie będzie obowiązkowych zajęć z edukacji seksualnej. Dlaczego? Bo zdaniem Ministerstwa Edukacji Narodowej byłyby to niezgodne z konstytucją. "Państwo nie ma prawa na siłę przejmować od rodziców prawa do wychowywania dzieci. Seksualność ociera się o kwestie moralne" - przekonuje Michał Baran z Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży.
- Posłowie utrącą zakaz bicia dzieci?
- Uczniowie dowiedzą się, czym jest seks
- Lewica zmusi dzieci do nauki o seksie
- Bp Pieronek: Psy i szczury wrócą do nor
- Pięciolatki będą uczyć się o seksie
- Jesteś w ciąży. Zrób test na HIV
- Nauka o seksie stwarza poważne zagrożenie
- Feministki żądają nauki o seksie w szkołach
- Polacy chcą edukacji seksualnej w szkołach
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-02-13

temp. min -24°C max. 2°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W styczniu Związek Nauczycielstwa Polskiego i kilka innych organizacji podpisało "Porozumienie na rzecz upowszechnienia edukacji seksualnej". Autorzy przekonywali, że Polskę od innych krajów europejskich dzieli "cywilizacyjna przepaść". I domagali się wprowadzenia obowiązkowej edukacji seksualnej, podczas której przekazywana byłaby m.in. wiedza o sposobach zapobiegania ciąży czy profilaktyki HIV/AIDS.
>>>Lewica zmusi dzieci do nauki o seksie
Rząd się nie zgadza. "MEN będzie respektować zapisane w Konstytucji RP prawo rodziców do zapewnienia swoim dzieciom wychowania i nauczania moralnego i religijnego zgodnie z ich przekonaniami" - pisze w oficjalnym oświadczeniu wiceminister Krystyna Szumilas.
Od nowego roku szkolnego zajęcia z wychowania do życia w rodzinie nie będą już częścią wiedzy o społeczeństwie, ale osobnym przedmiotem. Jednak dziecko nie będzie musiało w nich uczestniczyć, jeśli nie życzą sobie tego rodzice.
Przedstawiciele Fundacji Dzieci Niczyje nie kryją zawodu. "Jeśli rodzice nie uznają teorii Darwina, nie jest to przecież powód, by dziecko nie chodziło na biologię" - mówi Maria Keller-Hamela z zarządu fundacji. A Grzegorz Południewski z Towarzystwa Rozwoju Rodziny podkreśla: "Na takich zajęciach do niczego się przecież młodych ludzi nie namawia, ale przekazuje pakiet informacji o zdrowiu i higienie".
Michał Baran z Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży widzi rzecz inaczej. Pomysł wprowadzenia obowiązkowej edukacji seksualnej nazywa "niedopuszczalnym". "Państwo nie ma prawa na siłę przejmować od rodziców prawa do wychowywania dzieci. Seksualność ociera się o kwestie moralne. Mówiąc np. o środkach antykoncepcyjnych, należy podkreślać, że ich stosowanie sprawia, że partnerzy zaczynają się traktować przedmiotowo" - uściśla Baran.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!