Milewicz z "GW" oddaje Kaczyńskiemu order
Ewa Milewicz, jedna z najbardziej znanych publicystek "Gazety Wyborczej", zwróciła order nadany jej przez Lecha Kaczyńskiego. To protest przeciwko odznaczeniu szefa Instytutu Pamięci Narodowej Janusza Kurtyki. "Nie rozumiem, na czym polega odwaga prezesa IPN" - pisze Ewa Milewicz.
- Tusk dostał komplet książek... IPN
- Prezydent odznaczył i wsparł IPN
- Frasyniuk wzywa do wyjścia na ulicę
- Gawryluk: Koszmarna moda na bojkoty
- Śpiewak: Niebezpieczny gest Ewy Milewicz
- Oddać order to jak obrazić się na Polskę
- Palikot do IPN: Sprawdźcie Kaczyńskich
- Frasyniuk też odda order Kaczyńskiemu?
- Dziennikarka "Wyborczej" nadczłowiekiem?
- Rulewski: zachowam medal od prezydenta
- Selektywna wrażliwość Milewicz i "Wyborczej"
- Gontarczyk: Pisanie o Wałęsie to ryzyko
- Kutz: Odznaczenia dla IPN to dla mnie szok
- Kownacki: Prezydent świadomie poparł IPN
- Cymański: IPN jest ofiarą walki politycznej
- Friszke: IPN pisze historię według PiS
- Kaczyński: Praca w IPN wymaga odwagi
- Prezydent: Nie rozumiem oddawania orderów
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Jako osoba wspomagająca strajk 1980 r. dostałam od pana 31 sierpnia 2006 r. przed Stocznią Gdańską Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski. Niestety, skłonił mnie Pan Prezydent do odesłania tego orderu. W strajkach Sierpnia '80 brały udział, wspomagały je miliony ludzi. Bez Lecha Wałęsy nie zakończyłyby się one tak wspaniale. Bez Lecha Wałęsy, jego odwagi, niekonwencjonalności, bez jego bezkompromisowości, umiejętności postawienia się władzy stanu wojennego nie byłoby III RP. Nie byłoby 1989 r., Pana prezydentury, mojej "Gazety Wyborczej" - pisze Ewa Milewicz w "Gazecie Wyborczej".
>>> Kaczyński: Praca w IPN wymaga odwagi
"Dla Pana jednak, jak się okazało wczoraj, Lech Wałęsa to człowiek nikczemny. I odznaczył Pan ludzi z IPN, którzy dostarczają amunicji do strzelania do Lecha Wałęsy. Ale
dziwnie nie pamiętają w swoich publikacjach o wieńcach laurowych dla niego" - stwierdza Milewicz.
"Nazwał Pan ludzi z IPN odważnymi. Rozumiem, na czym polegała odwaga Lecha Wałęsy, który od 1970 r. próbował mówić uzbrojonej władzy "nie". Rozumiem, na czym polegała odwaga Pana, Panie Prezydencie, kiedy od lat 70. działał Pan w opozycji demokratycznej. Nie rozumiem jednak, na czym polega odwaga prezesa IPN i niektórych autorów Instytutu? Na wyciąganiu teczek i jednostronnym ich interpretowaniu? Na czym polega odwaga piętnowania przez IPN ludzi takich jak Lech Wałęsa, czyli osób, których władza w osobie Pana Prezydenta tak nie szanuje? Skoro Pan nazwał Lecha Wałęsę agentem, to jakiej odwagi wymagało powiedzenie tego przez IPN?" - pisze publicystka "GW".
>>> Frasyniuk wzywa do wyjścia na ulice
"Ostatni czas pokazał, że odznaczył Pan Prezydent ludzi, którzy nie zawahają się użyć teczki do zniszczenia przeciwnika politycznego. I nie użyją teczki w obronie ofiary. Skoro Lech Wałęsa i ci, którzy się z nim solidaryzują, są nikczemni, a IPN odważny, proszę przyjąć moje odznaczenie. Z wyrazami rozczarowania" - kończy Ewa Milewicz.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!